ZAWODY

piątek, 12 czerwca 2015

Dwa ostatnie weekendy spędziłyśmy na zawodach frisbee, wspaniały moment kiedy w końcu zaczyna się sezon i te emocje :)

Pierwsze zawody to standardowo już DCDC Wrocław, dla mnie już 7 sezon, kto by pomyślał, że wszystko zacznie się od tego małego upartego sznaucerka

f

 

Jechałam na te zawody z celem by ogarnąć mój stres na freestylu, by zakwalifikować się na finały, a marzeniem było być w pierwszej dziesiątce. Marzenia były, ale po sobocie się zmyły... Na Super Pro Flicka zgubiła mózg i nie łapała prostych dysków. Za to na rundzie z Callie ja zgubiłam mózg i rzucałam na koniec trzeciej strefy, dumna z siebie myśląc, że była to strefa czwarta.. Był jeszcze debiut Bastusi, gdzie trochę przekombinowałam, trochę pies się pogubił, ale mała się starała. PO Tossach nadszedł czas freestylu.. pierwszy raz miałam ułożony i ćwiczony free z Flicka, z nadzieją, że się uda. Tutaj pozostały tylko marzenia, po już po trzecim rzucie wszystko pomylone, brak mózgu mi się załączył i np rzucałam gdzieś dysk gdzie psa nie było..  Po tym zacnym free byłyśmy, aż 20/25. To zdecydowanie nie był dzień ani mój ani Flicki.

Drugi dzień zaczął się o wiele lepiej, runda Tossa do free 22 pkt i skok na 10 miejsce, zdziwienie duże, szansa na kwalifikacje się pojawiła, ale podeszłam na spokojnie, byle tylko się nie spieszyć na free, byle nie robić głupich rzeczy na polu.

d

fot. A. Podgórski

 

Przed freestylem były Tossy do Super Pro, niestety ani Fli ani Callie nie poszło super, marne naście punktów, co przy tej konkurencji nie ulepszyło naszej pozycji. Potem freestyle, zaczynałam Top 10, stres był jak zawsze, ale cel jasny by próbować się nie spieszyć i realizować program! I udało się, ja nie rzucałam na ślepo, Flakon pięknie łapał, zadowolenie było ogromne! Oczywiście były jakieś pomyłki, ale w końcu byłam zadowolona z tego co zrobiłam na polu :)

tutaj film z tego startu: 

 

Po tak udanej rundzie już mało interesowały mnie moje wyniki, ale ku mojemu zaskoczeniu Callie i Flicka zakwalifikowały się na finały w Super Pro! Jeszcze większe szczęście było jak usłyszałam, że mamy kwalifikacje w Super Open z miejscem 8 :D po pierwszym freestylu skoczyłyśmy o 12 pozycji w tym dwa miejsca po drugim free, to ogromna różnica. Nasz drugi free był oceniony prawie o 5 pkt wyżej!

 fot. A. Podgórski

Tydzień później pojechałyśmy na zawody do Czech by spróbować zakwalifikować się w Tosie, ten plan został wykonany w 150% procentach:) oprócz kwalifikacji, Flaczek wywalczył dzielnie drugie miejsce.

Na pierwszym free jak zwykle odwaliłam głupoty i byłyśmy 8/14. Drugi dzień zaczął się Tossem do free. To był jeden z najgorszych startów, Fli nie widziała dysków, była jakby w innym świecie i ostatecznie miałyśmy 4,5pkt i 11 miejsce po dwóch rundach.

f Myślę, że było to wynikiem zmęczenia. W tym momencie druga runda free była na spokojnie, byle nie robić głupot i nie zabić psa, bo wiatr był straszny i chwilami czekałam, aż przestanie tak wiać.

fgr Drugi free i taka sama sytuacja jak w Wro, o wiele lepszy start. Flicka miała 100% łapalności, niestety z perspektywy sędziów widać było jakby nie złapała pierwszego dysku, ale dla mnie to się nie liczy. bo ja wiem, że ona dała z siebie wszystko łapiąc każdy dysk.

Na rozdaniu nagród czekała na mnie miła niespodzianka, udało nam się zakwalifikować na Czeskie finały w Super Open! Po tak tragicznej rundzie tossa i wspaniałej rundzie free to była wspaniała nagroda.

W ten weekend miałyśmy być na Dog Games, lecz ten tydzień mocno wymęczył Flakona i trochę obciążył jej łapę, więc teraz czas odpoczynku bez zawodów i treningów.

00:40, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 lipca 2014

Mamy dzisiaj 31 lipca czyli miesiąc wakacji za nami, u nas cały czas coś się dzieje, zrobiłyśmy z Flicka już ok 3 000 km, a to jeszcze nie koniec tych wakacji.

Po napisaniu ostatniego egzaminu wyruszyłyśmy na obóz Obi z Asią i Magdą, który zorganizowałam w Annówce. Super spędzony czas, dużo treningów, sporo śmiechu i wiele pysznego jedzenia! Na obozie ćwiczyć głownie Haker, którego staram się cały czas przygotowywać do zaliczenia klasy 2 by miał awans do 3. Sznaucer nie taki głupi i w końcu to osiągniemy :) Filmik by El Torado

 

Trzy dni po obozie ruszyliśmy na zawody do Brna. Rok temu bardzo mi się tam spodobało to pojechaliśmy. Były małe problemy przed wyjazdem, nie miałyśmy jak jechać ale ostatecznie udało się dotrzeć.

Sama atmosfera była naprawdę super, dużo polaków więc klimat musiał być. Niestety nie można tego powiedzieć o organizacji. W sumie każdy kto był w Czechach na zawodach wie że zawsze są tam opóźnienia, zawsze jest coś nie tak, ale wszystko jest w granicach normy, lecz tym razem to było już za wiele. Pod koniec dnia okazało się że sędzina pomyliła regulaminy i sędziowała dwie federacja na raz.. tak więc jeśli ktoś miał rzut na 5pkt dostawał 5,5 pkt :D

Ja sama miałam rundę na 23 pkt, a według tego liczenia wyszło 25 pkt fajnie wygląda taki wynik, ale nie ma co się cieszyć jak jest on tylko wynikiem błędu. Co nie zmieniło faktu że po pierwszej rundzie byłyśmy z Flicka na 1 pozycji! Radość ogromna, ponieważ nasze rundy Super Pro zawsze były jakieś pechowe w porównaniu do tych które liczyły się do freestylu.

m

W sobotę popołudniu Flicka startowała jeszcze w canicrossie i uzyskały 4 lokatę byłyby 3 ale przed metą jeden pies wpadł i zaplątał Flicke i to on został 3.. ale to Czechy więc nic mnie nie zdziwi.

c

W niedziele cały dzień czekałyśmy na nasz finał w Tosie, stresik trochę był, ale w tej konkurencji jestem w stanie opanować stres i presje. Szkoda że w freestylu mi tak nie idzie. Podczas TOP 10 w Super pro zaczął wiać silny i bardzo zmienny wiatr większość psów i ludzi nie mogło sobie z nim poradzić co wzbudziło we mnie małe obawy jak dobrze rzucić z takim wiatrem. Dyski nie chciały lub ledwo dolatywały do 4 strefy, ale Flisia pięknie je wyłapywała, a za plecami miałam wspaniały doping i wsparcie Polaków. Miałyśmy zaliczone 5 rzutów więc ogromna radość lecz w moim odczuciu było to tylko ok. 20 pkt. Zobaczyłam jeszcze rundę Martina i poszłam się pakować ciesząc się z drugiego miejsca. Spakowana, gotowa do drogi wróciłam po psy i klatkę a tu okazuje się że mam dogrywkę o 1 miejsce! Szok i radość że jeszcze nie wypadłyśmy z gry. Martin rzucał pierwszy Izzi nie chwycił, w takiej sytuacji wystarczyłby mi 1 pkt, ale jak wygrywać to tylko z klasą. Rzut i Flicka się pomyliła z wyskokiem czyli brak chwytu. Drugi rzut Martina, Izzy łapie za 4 pkt. W takiej sytuacji nigdy nie myślę ile mi potrzebna, ja tylko starałam się rzucić na czwartą strefę i zaufałam Flakonowi, który pięknie skacze. Był rzut, skok, chwyt i lądowanie w strefie bonusowe i całość za 5 pkt!!

fot http://www.ondra-uhlir.cz/

n

Tak udało nam się wygrać pierwsze poważniejsze zawody oby taka forma utrzymała się na Mistrzostwach Europy oraz na finałach krajowych.

 

Niestety zawody w Sopocie nie były dla nas szczęśliwe, po pierwszym dniu byłyśmy na bardzo dobrej pozycji w super pro i w open, ale mój stres spowodowany burzą, której Flicka się boi wszystko zaburzył. Do tego wszystkiego było bardzo duszno. Na tych zawodach startowałam pierwszy raz z Callie i udało nam się zakwalifikować na finały krajowe. Więc za miesiąc walczę z dwoma psami w super pro i z jednym w super open.

druga runda free

16:23, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 czerwca 2014

No i jesteśmy po zawodach w Poznaniu. Byłam na te zawody na pewno lepiej przygotowana niż na Wrocław. W końcu miałam Free ale nadal za mało czasu było by go ćwiczyć, robiłam tylko sekwencje, ani razu całości więc nie wiedziałam ile zajmie mi czasu.

Sobota to był jakiś dzień nie mocy z mojej strony na Tosie. Z tossem nigdy nie mam problemu a tu nie mogłam normalnie prosto rzucić. Z 3 psów tylko Flicka miała ładną rundę na 21,5 co dało jej 12 lokatę. Potem nadszedł czas freestylu, pogoda była zmienna raz świeciło słońce zaraz była ulewa. Akurat przed moim startem zaczęło lać, więc czekaliśmy. Po ulewie poszłam walczyć z sobą i dyskami a Flicka była jak zwykle genialnym psem.

Sam freestyle był podobno płynny i nie było widać że pomyliłam sekwencje, to widziała tylko Hanka która mi pomagała pracować nad free.Zła byłam na siebie jak zawsze bo pomimo posiadania free znowu nie umiem trzymać się planu. Ostatecznie nie było tak źle bo po pierwszej rundzie byłyśmy na 13 miejscu z notą za free 32,76

Drugi dzień Toss do free 20pkt i podskoczyłyśmy na 7 miejsce!

Tak więc miałyśmy dwa finały w Open i Super Pro :D

Pierwsze było super Pro, ładna równa runda trzy razy udało się rzucić za 5pkt więc jest progres jeśli chodzi o rzucanie w środeczek :D Ostatecznie 22pkt i 6 lokata na 58 psów

Do freestylu było dużo czasu, dla psa super dla mnie już nie. Im więcej czasu tym bardziej się denerwuje. Chciałam utrzymać moja pozycje na 7 miejscu ale wiedziałam że szanse na to są dość małe. W Top 10 występowały naprawdę dobre osoby, posiadające super free. Na następne zawody chyba zakupie leki na uspokojenie :P

W końcu weszłyśmy i zaczęłyśmy już na początku pomyliłam, ale potem trzymałam się planu! Robiłam ten free tak jakbym go robiła od roku, zero zawahania do momentu kiedy skończyły mi się sekwencje ale potem poszła mniej lub bardziej udana improwizacja. Byłam bardzo zadowolona z psa bo łapała bardzo trudne rzuty szczególnie te w zetce i backvolta którego rzuciłam o wiele za późno i jakoś z boku a ona po prostu obróciła głowę i jakoś to złapała.

Po tym udanym free nie było dla mnie ważne ile pkt jakie miejsce ważne było to że w końcu udało mi się zrobić określony cel na free.

Jak się okazało nasz niedzielny free był 4 wynikiem tego dnia i było to aż 35.57pkt!! Co ostatecznie dało nam 5 lokatę! Ten Freestyle naładował mnie do pracy, teraz tylko opanować stres pierwszego freestylu i będzie dobrze.

 

W sobotę Flisia miała piękna sesje zdjęciową zrobioną przez Angelikę Wiatr: 

moje ulubione:)

fd

 

duma

 

Teraz czas sesji więc Flicka spędza czas głownie tak :

14:53, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 czerwca 2014

Tydzień temu spędziliśmy weekend w Wrocławiu na pierwszych zawodach z cyklu DCDC.
Jechałam na te zawody z dużą rezerwą. Tydzień wcześniej miałyśmy zawody AVI na których na freestylu była kompletna porażka, więc miałam wahania czy zgłaszać się do Super Open. Psu nic nie mogę zarzucić, bo ona była i jest zawsze dzielna, radzi sobie z moim stresem doskonale. A ja po wejściu na free mam pustkę w głowie.
Finalnie wystartowałyśmy i ani trochę tego nie żałuje.


Sobota: 
Super pro: niestety Flakona pechowo oślepiło słońce i musiałam przebiec się na czwartą strefę finalnie tylko 16,5pkt ale i tak wystarczyło to by być w TOP 20


Super Open: Niestety słaby Free... wyszedł brak mojego mózgu, zapomniałam o overach,zapomniałam o 4 dyskach zostawionych, ustalony free zrobiłam tylko do minuty, a potem się działo...


Niedziela: bardzo dobra runda Tossa do openów dała nam 10 miejsce i start w TOP 10


Toss do Super Pro poszedł jeszcze lepiej bo aż 22,5pkt 
Freestyle: było lepiej niż w sobotę,trochę udało mi się myśleć na tym free, a Flicka miała rewelacyjną łapalność,bo aż 9,3/10 i cały free oceniony o 2 pkt wyżej.


Startowałam też jeszcze w Super Pro z Wizz młodą suczką Dagmary, pierwsza runda była słabsza, ale za to druga na 22,5pkt :)


Ostatecznie w obu konkurencjach zakończyłyśmy z Flicką na 10 miejscu, dostając jednocześnie kwalifikacje na finały krajowe oraz rezerwową kwalifikacje na MŚ. Dla mnie jest to duży sukces. Będą to moje 4 finały, ale pierwszy raz udało mi się zakwalifikować na pierwszych zawodach:)

cf

 

Za kilka dni poznań, jesteśmy o wiele lepiej przygotowane, jest dograny free, który powtarzalnie mi wychodzi. Teraz jeszcze łyknąć przez startem coś na stres i będzie dobrze :)

zdjęcie: http://www.psiawiara.pl/

filmy: Ola

03:51, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 sierpnia 2013

Lato, słońce i dekle - tak wygląda nasze życie od maja:)

Jakoś w grudniu byłam trochę załamana tym co ludzie mówią o Fli, a następnie przyjęłam strategie "ona się obroni''!

Długo nie musiałam czekać, bo już na pierwszych zawodach DCDC we Wrocławiu młoda dała z siebie wszystko. Pogoda była straszna, całą sobotę lało, wyjście w bluzie kończyło się tym, że po chwili było się mokrym, dlatego ja mój free robiłam w krótkim rękawku, coby jak najmniej rzeczy zmoczyć. Mina Flicki mówi wszystko na temat pogody:

fff

Pierwszy nasz freestyle - duże nerwy, walka o przetrwanie na polu (w pewnym momencie myślałam, że łamie mi się noga, jak zrobiłam wślizg). Pomimo tego suka dała z siebie wszystko:)

sfs

Film:

Po tym występie byłyśmy na 19. miejscu, czyli bez rewelacji. No, ale tak było zawsze, że freestyle nie były moją dobrą stroną ;) sf

Drugiego dnia nadeszła lepsza pogoda i lepszy czas dla mnie na rundy:) Po rundzie T&F (22pkt) do freestyle'u młoda skoczyła z 19. na 10. miejsce!:) Druga runda free to były jeszcze większe nerwy, bo byłyśmy w TOP 10, ale niestety się nie udało zostać na 10. i spadłyśmy na 11. miejsce, co nie zmienia faktu, że byłam dumna ze Zwierzaka i zamierzałam walczyć o kwalifikacje na finał krajowy w Poznaniu.

ihl

 

Trzy tyg później były zawody w Poznaniu, oczywiście też z cyklu DCDC. Plany po Wrocławiu miałam duże- będę trenować elementy freestylu, układać sekwencje itp.. Niestety na planach się skończyło, ponieważ nie miałam czas na treningi. Młoda miała tylko trening w wtorek i środę przed zawodami.

 dge

hf

Dzięki temu chyba trochę wyluzowałam podczas freestylów ,które poszły dobrze :) Po pierwszym free i tosie fli była na 8 lokacie. Dla mnie to już był sukces!

fhr

dgr

Nasz drugi freestyle to była magia! Nigdy nie miałam tak wysoko ocenionego występu na 35,25pkt a wiem, ze stać nas na więcej!

hr

fhjr

Ostatecznie skończyłyśmy na 4 miejscu w super Open! Dzięki czemu młoda zakwalifikowała sie na finał polski oraz na mistrzostwa Świata USDDN !!!

fhr

Byłam strasznie dumna z mojego najlepszego dziecka na świecie! Paula dziękuje za najlepszego psa na świecie! Ta suka w pełni spełniła moje oczekiwania i ideały związane z wyglądem, charakterem, chęcią do pracy i stylem we frisbee:)

dfh

Zawody nie były by tak doskonała gdyby nie było moich dzielnych kibiców! Dziękuje Wam!

sfge

 

Kolejny wpis niedługo:)

a Flicka dalej obala to co na nią gadano ;)

13:27, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lipca 2013

Tak wiem.. dawno nie pisałam.. a nawet bardzo dawno, ale dziś był ostatni egzamin więc mogę zabrać się za nadrabianie zaległości

Rozpoczęcie sezonu było godne mistrzów i mam nadzieje że cały nasz sezon taki będzie:)
Pojechałyśmy na Węgry na DC Disc Dog World Cup 2013. Oprócz Fli zabrałam ze sobą Plebsa czyli Zakse(o tej pani w kolejnym wpisie)

Na zawody wyjechałam z Mariolą i 7 psami w piątek w nocy, droga długa ale dobra i w sumie szybko poszło bo cały czas autostrada się jechało. Przejechane ponad 700km z czego ja prowadziłam przez 500km. Jestem ogólnie z tego bardzo dumna, bo to była moja pierwsza tak długa podróż za kółkiem. Po samym wjechaniu do centrum Budapesztu już miałam dość... masa jednokierunkowych uliczek, tłok, dziwne skręty, zakręty itp. Znalezienie miejsca do parkowania było dość dużym wyczynem, ale jak to już było zrobione to już potem było tylko lepiej:)

Po znalezieniu hotelu, dogadaniu się po angielsku i otrzymaniu kluczy od pokoju zaczął się istny raj! Dostałyśmy ładny klimatyzowany pokój z łazienka. Poza pokojem był duży salon z jadalnia, gdzie można było zrobić sobie najróżniejsza herbatę czy kawę. 

ss

Piątek był dniem odpoczynku dla mnie i psów oraz był to czas na ogarnięcie miejsca zawodów. Co do samego miejsca to fajnie położone boiska sportowe bo blisko od lasu, daleko od ulic. Jedno moje zażalenie dotyczy podłoża na jakim były zawody.. niby sztuczna trawa, fajna struktura ALE posiadała jakiś piasek,który strasznie się nagrzewał jak wyszłam na boso to nie byłam w stanie stać przez 10s w miejscu tak paliło w stopy.. Drugi minus to to że ten piasek lepił się do dysków a potem pies miał masę te żwiru w pysku. I to by było na tyle jeśli chodzi o żale ;)

Zawody! To były moje pierwsze zawody tej organizacji, trochę inne zasady ale w sumie wszędzie chodziło o to samo;) W tosie rzucaj daleko i w środek(trudniejsze niż w USDDN) We free kompletna dowolność zero wymagań co do figur i elementów jedyne utrudnienie było takie że można było mieć 5 dysków tylko, ale to akurat zmuszało człowieka by więcej się poruszać po polu.

w

g

ii

W pierwszy dzień były tylko dwie rundy tosa które były jako mistrzostwa Europy, obie suki się starały ale to był dzień Flicki która była 4 na Mistrzostwach Europy! Dzięki temu wynikowi dostała się do finału World Cup w niedziele gdzie startowało 15 najlepszych par i tu też startowałam z Bessi.

o

ss

W drugi dzień freestyle, dla mnie bardzo stresująca sprawa. Zawsze się denerwowałam ale połączenie ja i Flicka w free to jest już stres do potęgi. Rundy poszły dobrze. Cel pt nie zabić suk wykonany w 100%. Tego dnia był jeszcze ten finał WC ale niestety tu nie poszło tak dobrze i z Bessi i z Fli moje rzuty poszły koszmarnie ale to nic! Nadal z pełnym optymizmem poszłam na rozdanie nagród:) Dużo było tych podium w większość nie mogłam się połapać za co! A największe zdziwienie było gdy zostałam wyczytana, nawet nie wiedziałam do czego :) Jak się potem okazało Fli zajęła 3 miejsce w klasyfikacji world cup( 2 tosy i dwa freestyle) duma mnie rozpierała że moja mała szalona dziewczyna tak dobrze wypadła. W Openach była 8/30 co też było rewelacyjnym wynikiem jak na debiut.

ss

 cc

yyy

Same Węgry bardzo mi się podobały, jestem raczej osobą, która nie patrzy na zabytki, widoki itp  na pewno nie na zawodach, ale to miejsce miało coś takiego w sobie że nie dało się nie podziwiać:) Ludzie tam mieszkający są bardzo radości, mili i serdeczni nie to co w Polsce. Rano na spacerze w parku spotkałam z 3 ludzi z psami i każdy z nich mówił mi dzień dobry z uśmiechem na twarzy, dla mnie zadziwiające ale jakże miłe:)
Ludzie na zawodach wspaniali! Po niedługim czasie miało się już kilku nowych znajomych.
Niestety co dobre szybko się kończy i Polska niestety wzywała.

y


Sielinko 2013

Tydzień później byłyśmy w Sielinku na bardzo miłych zawodach frisbee i po raz kolejny dla nas szczęśliwych:) Flisia była 1 w SUper Pro a Bessi udało się wywalczyć ze mną 2 miejsce w Long Distance:)

o8

 

 

 


14:33, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (1) »
czwartek, 06 września 2012

fwe 

W ubiegły weekend spędziłysmy czas na Finałach w Warszawie.Dla mnie bardzo szczęśliwy i emocjonujący weekend.W sobotę zaczęłyśmy od konkurencji time trial w której startowała Flicka.Dla niej pierwszy raz tak duża impreza a dla mnie pierwszy start z tym psem. Ogromny stres czy Fli da radę, ale nie potrzebny. Młoda spisała się bardzo dobrze,łapała prawie wszystko i dostałyśmy się do finału na  ostatni. Potem 5 omocjonujacych rund i okazało się że moje dziecko było 3!!

geew
W niedziele była kolejna konkurencja dodatkowa gdzie Flicka znowu ledwo się dostała dalej. Kolejne emocjonujace pojedynki w rzucaniu do celu. Takiego stresu przy rzucaniu nie miałam nigdy! Nogi jak z galarety! Ostatecznie młoda w DOG DARTBEE 1 miejsce!!! Tak oto mój pieseczek ledwo 12-miesieczny rozwalił SYSTEM !:)

gd

 ge

 

fs

ge

be

da

df

dge

hk

sf

 

Na tym nie zakończyły się moje szczęście na zawodach :) Jechałam tam głownie dlatego bo dostałam się z Bess na finał krajowy. Rok temu byłam jakoś w połowie stawki w tym roku moim celem było być w najlepszej siódemce. Jednak życie czasem zaskakuje i po pierwszej rundzie z wynikiem 23,5 byłam na 2 miejscu razem z Bartkiem i Tymonem a przed nami był Maciek z Weną, którzy mieki 24punkty. Te wyniki strasznie podniosły mnie na duchu że jednak można że się da!! Drugi dzień był spokojny do momentu gdzie do mojego startu było jeszcze 5 psów. Wtedy zaczął się ciężki okres dla ludzi którzy byli obok mnie bo ja ze stresu  biegałam,szukałam czegoś,skakałam musiałam jeść itp. Gdy nadeszła moja kolej, moja szansa na obronienie miejsca to na szczęście wyluzowałam i zaczęłam rzucać. Raz za razem piękne rzuty aż trzy razy po 5 punktów! co ostatecznie dało wynik 24 punkty!!

Film z tej rundy

Mój rekord życiowy! Już wtedy wiedziałam że mam drugie miejsce i już moglam świętować. Ostatni rzucał Maciek z Weną, przegrana z tymi zawodnikami nie jest porażką jak i Wena to matka Flicki więc tym bardziej. Piękna runda, wszyscy czekają na wyniki i nagle ogłaszają:
PUCHAR DCDC W KONKURENCJI SUPER PRO WYGRYWA EWA KIRYK I BESSI!!!

sfw

dv
Nie pamiętam kiedy byłam tak szczęśliwa! Rekord życia,a do tego wygranie takich zawodów i nagród!

 

 

Po startach miałyśmy sesje z Zuzią Paluch

i oto efekty:)

w

sf

sf

df

fs

sf

 

na koniec jeszcze film urodzinowy małej:)

a teraz się żegnamy i uciekamy do Czech na zawody!:)

16:23, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (1) »
czwartek, 07 czerwca 2012

W ubiegły weekend byliśmy na zawodach frisbee z cyklu DCDC.

Uwielbiam wyjazdy na te zawody i atmosferę im towarzyszącą. W tym roku startowałam z Bessi i Luka w starters oraz z Bessi i Orim w super pro.

Zacznijmy może od kategorii starters. Free z Lu nie był piękny ale chłopak się starał. Ostatnio niestety nie mieliśmy możliwości trenowania więc myślałam że będzie prawdziwa porażka a tu okazało się że po free byliśmy 7/30 teemów.a ostatecznie 8/30

Oto filmik:

Debiut z Bess zaliczam do bardzo udanych! Jestem dumna że suka aż tak się otworzyła,zaczęła robić volty i dog catch a było to ciężkie w jej wypadu. Dziewczyna zaczęła również skakać bardziej do flipów. Nie wygląda to jeszcze tak jak bym chciała ale jest na bardzo dobrej drodze:) po free byłyśmy 6/30 a ostatecznie 5/30 niestety wiatr na tosie nie był łaskawy i 3dyski przydusił do ziemi. Lecz niedługo już Sopot więc się odegramy:)

tu film z free:

Na super pro też szału nie było w 1rundzie znowu wiatr był bardzo uciążliwy lecz druga runda była już bardziej udana ponieważ rzuciłam ja na moim poziomie: z Bess 19punktów z Orim 18

Na zawodach miałam ze sobą oczywiście diabła. Młoda zachowywała się idealnie. Piękne skupienie, aportowanie, nie było burczenia na ludzi oraz nie bała się bardzo głośnej muzyki co mnie bardzo cieszy:) niestety nim mogło być tak kolorowo i na wieczornym spacerze trafiłysmy na fajerwerki.. Wiedziałam ze młoda się boi, że ma większą reakcje po wypadku, ale nie spodziewałam się że jest aż tak źle..no ale niestety musimy z tym żyć i zacząć to odwrażliwiać ponieważ w tym zachowaniu Flicka stwarza bardzo duże zagrożenie dla samej siebie uciekając przed siebie. Na razie czekam na pierwsza cieczke i potem zaczynamy odwrażliwiać.

Podsumowując ten wyjazd chciałam bardzo podziękować organizatorom! Darku, Aniu jak zwykle super robota! Dziękuje Judycie i Szymkowi za nocleg i dobra kolację:)podziękowania też dla PKP że dojechałam tylko z 40minutowym opóźnieniem:)

ff

f

 

Co by wyjazdów nie było za mało to w poniedziałek byłyśmy już w Czechach:) Miałyśmy taka możliwość więc skorzystałyśmy:) Jechałam tam z nastawieniem by tylko pokazać młodej owce, ale jak się okazało Fli mnie zaskoczyła i pokazała że ona nie chce tylko patrzec na owce lecz chce paść! Już na 1treningu wykazała zainteresowanie tymi śmiesznymi stworzeniami. Nie próbowała gryźć czy też gonić bez opanowania. Zachowywała się nerwowo ale pilnowała stada. Z treningu na trening było coraz lepiej,młoda miała w głowie tylko owce, ale była od nich odwoływalna co mnie bardzo cieszy. Codziennie miała dwa treningi jeden rano drugi popołudniu i już w drugi dzień na drugim treningu wyszła z owcami poza koszar. W pogotowiu była bardzo doświadczona suka Ixi lecz okazało się że nie była potrzebna. Flicka panowała nad stadem na otwartej przestrzeni, nie wbiegała w nie, starała się cały czas prowadzić je na mnie. Patrząc na nią w jakim robi to skupieniu i z jakim zaangażowaniem to byłam z niej bardzo dumna! Na ostatnim treningu zaczęliśmy trochę pracować nad odległością, bo to jest jedyne co robi źle-jest za blisko.

Ten wyjazd zaliczam również do bardzo udanych jak i pozytywnie zaskakujących:) Młoda odkryła w sobie powołanie do tego do czego była stworzona rasa. A ja odzyskałam nadzieję że jej lęki można jakoś zmniejszyć budując jej pewność siebie przy owcach. Nie wiem na ile moja teoria się potwierdzi, ale miejmy nadzieję że coś zadziała. Myślę że będziemy kontynuować takie treningi i to nie tylko ze względu na psa, ale też na mnie bo zaczęło mi się to bardzo podobać i już wstępnie umówiłam się na treningi na pomorzu;)Za wyjazd bardzo dziękuje Marioli która mnie zabrała ze sobą!

Co bym nie była taka goło słowna to daje film z treningów:)

23:36, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 kwietnia 2012

W ubiegły weekend wybraliśmy się do warszawy na I treningowe zawody juniorów oraz na normalne zawody. W składzie ja mój brat oraz Haker i Flicka. w sobotę Odbywały się zawody juniorów. Łącznie startowało czworo dzieci. Dwoje w junior młodszy i dwoje w junior starszy. Mój brat jako 10-cio latek startował w kategorii junior młodszy z Hakerem. Pomimo tylko 4treningów wypadli bardzo dobrze uzyskując 91.5pkt/100. Błędy złapali w aporcie ale to było pewne.trochę uciekło w przeszkodzie bo byłam za blisko i haker podbiegł do mnie ale wrócił do młodego. No i dość dużo stracili na zmianie pozycji która robili na odległość(w sumie nie wiem dlaczego bo zawsze robili przy nodze). Jak na debiut to jestem bardzo zadowolona z obu bo młody dał radę ze stresem a Haker naprawdę się starał. Dodatkowo zostali pochwałę za najlepsze chodzenie przy nodze.

Film z startu

Drugiego dnia ja startowałam z Hakerem ale niestety nie poszło nam tak
doskonale.Haker pod koniec startu uciekł za ring. Szkoda bo reszta
startu była bardzo ładna. Same zawody bardzo dobrze zorganizowane. Sam
sędzia bardzo fajny,dający całą skalę ocen,sprawiedliwy, a na koniec
tłumaczył co było źle,co warto poprawić. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś u
niego wystartujemy:)

16:45, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 kwietnia 2012

1 Kwietnia wybraliśmy się na zawody frisbee UFO, już po raz drugi odbyły się zawody tej federacji w Polsce.
Jechaliśmy w składzie Ja+Flicka,Luka i Brutus, Daria+Alda,Dardo oraz Kasia która nam bardzo pomogła w tej wyprawie.
Jazda pociągiem w którym nie ma miejsca nie należy do najłatwiejszych. Pierwsza godzina spędzona pod ubikacja,potem panowie konduktorzy zlitowali się nad nami i wpuścili nas do jakiegoś mega zimnego przedziału służbowego, ale to dało się przeżyć, ważne ze mogłyśmy jakoś odpocząć przed zawodami.

Po przebojach z PKP oraz Opolskim MPK w końcu dojechałyśmy na miejsce zawodów.
Od razu rejestracja, oczekiwanie na rozpoczęcie zawodów a szczególnie na swój start-pierwszy w tym sezonie.Ogólnie fakt ze zawody sa na początku kwietnia to dla mnie nowość, zwykle sezon frisbiee zaczynałam w czerwcu.

Niby 2 miesiące ale różnice mocno odczulam:
po pierwsze pogoda, zaskakująca pogoda: słonce, wiatr, śnieg, grad(nam akurat przypadło startować w zamieci śnieżnej :D )

lu

po drugie: mniej czasu na przygotowanie, brak nowych dysków, brak dobrego treningu oraz nowego układu
po trzecie: bardzo podoba mi się zaczęcie sezonu tak szybko,jednak brakowało już takich emocji:)

Co do samych moich startów to jestem zadowolona z obu psów. Luka jak na 2 treningi po zimie miał ładny free, szczególnie drugi gdzie mieliśmy normalna pogodę. Niestety chłopak znowu nie łapał dysków na mini a szkoda bo bylibyśmy na wyższym miejscu niż na 4.

Brutus jak na to że w dniu zawodów nauczył się łapać dalsze dyski i obiegać kilka godzin wcześniej to był ZAJEBISTY, mam nadzieję na większą ilość startów z tym psem.

ff

ds

Oczywiście Flicka też była z nami i miała swoje 5minut na zabawy i szaleństwa. Jestem z niej dumna, ponieważ nie reagowała na strzały, które były gdzieś blisko.

Kilka zdjęć by Mono:

z bratem

g

hy

j

hr

dg

gd

gd

 z racji źe dawno nie było wpisu to za kilkanaście godzin ukaże się kolejna relacja z zawodów tym razem OBI:)

na koniec jeszcze Luka

hf

gd

fs

21:48, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com