środa, 03 lipca 2013

Tak jak obiecałam to dotrzymuje słowa i przedstawiam Wam nowego(choć trochę starego) domownika. Obecnie glizda ma 4 miesiące

s

 

Zaksa a rodowodowo Wonderwall Border Song. Wiele osób się zdziwiło jak nagle dałam zdjęcie szczeniaka z opisem że to nasz nowy domownik no ale tak wyszło;) Od razu mówię, Plebsiu formalnie nie jest moim psem tylko mojego chłopaka;) ja tylko a może aż: mieszkam z nią, zajmuję się, uczę jak ma zachowywać się normalny pieseczek i to co podoba mi się najbardziej to męczę ją z obi ;)

 To może od początku;)
Pod koniec marca byłam w hodowli border song pomagać przy szczeniakach których było 14. Ogólnie podchodzę bardzo neutralnie do szczeniaków, nie zakochuję się, nie chce zabrać do domu itp. Tutaj wszystko zaczęło się od tego zdjęcia:

fs

Okazało się że szczeniak nr 5 jest identyczny jak Flisia w tym samym wieku...:

f

Od tego momentu szczeniak nr 5 stał się Flisią Junior a potem tylko zaczął podbijać moje serce i mówić ,Weź mnie mnie!!'' Zawsze była pierwsza, wchodziła na przedmioty, nie bała się dźwięków, szarpała się... no ale ja mam jak to mówią twardą dupę i myślałam że nie mogę mieć szczeniaka bo Flicka jest za młoda, poza tym ja nie mogę mieć nie planowanego psa...

Potem było kolejne zdjęcie...

gd

I w tym zdjęciu zakochał się mój chłopak..zaczął o nią pytać.. że fajnie by było itp.. po wielu godzinach rozmów decyzja została podjęta BIERZEMY JĄ! Dla mnie to była super decyzja, bo będę mieć szczeniaka który tak naprawdę nie będzie mój :D

gf

No i stało się Mały Plebsiu przyjechał mieszkać z nami w Poznaniu:) Życie nam się trochę zmieniło..ale jest fajnie. Młoda od początku nie sprawiała kłopotów w klatce co mnie bardzo cieszyło po tym co przeżyłam z Flicka, w mieście szybko się zaaklimatyzowała i nie było problemów z ruchem ulicznym, psami czy ludźmi. Po kilku dniach wyszło że Zaksia nie jest pieskiem uległym tylko wredną mała suką co nie zmieniało faktu że jest urocza i pięknie wygląda na zdjęciach.

ds

eew

Po dwóch i pół miesiąca mogę stwierdzić że jest bardzo fajnym psem, kontaktowym, ładnie się odwołuje,stara się pięknie myśleć,była na nie jednych już zawodach na których spała w klatce i niczego się nie bała oraz dzielnie zaczęła Obikować. Ma też swoje słabe strony np szarpanie, które jest słabe, ale myślę że jak wymieni zęby będzie ok, bo od początku była taka delikatna. Do tego trzeba dopracować aport ale mamy na to całe wakacje :) Jest zupełnie inna niż Flicka, ale ja się z tego cieszę bo takiego psa chciałam. Nie chciałam trudnego szczeniaczka z którym chłopak mógłby sobie nie poradzić, Zaksa jest na idealnym poziomie.

sfg

Może za jakiś czas pojawi sie jakiś filmik jak znajdę więcej czasu i jak dziecko się czegoś nauczy:)

dg

 

Za kilka dni podsumowanie zawodów w Poznaniu i Wrocławiu :)

POZDRAWIAMY I ŻYCZYMY UDANYCH WAKACJI!!

ee

16:44, flickabc , ZAKSA
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lipca 2013

Tak wiem.. dawno nie pisałam.. a nawet bardzo dawno, ale dziś był ostatni egzamin więc mogę zabrać się za nadrabianie zaległości

Rozpoczęcie sezonu było godne mistrzów i mam nadzieje że cały nasz sezon taki będzie:)
Pojechałyśmy na Węgry na DC Disc Dog World Cup 2013. Oprócz Fli zabrałam ze sobą Plebsa czyli Zakse(o tej pani w kolejnym wpisie)

Na zawody wyjechałam z Mariolą i 7 psami w piątek w nocy, droga długa ale dobra i w sumie szybko poszło bo cały czas autostrada się jechało. Przejechane ponad 700km z czego ja prowadziłam przez 500km. Jestem ogólnie z tego bardzo dumna, bo to była moja pierwsza tak długa podróż za kółkiem. Po samym wjechaniu do centrum Budapesztu już miałam dość... masa jednokierunkowych uliczek, tłok, dziwne skręty, zakręty itp. Znalezienie miejsca do parkowania było dość dużym wyczynem, ale jak to już było zrobione to już potem było tylko lepiej:)

Po znalezieniu hotelu, dogadaniu się po angielsku i otrzymaniu kluczy od pokoju zaczął się istny raj! Dostałyśmy ładny klimatyzowany pokój z łazienka. Poza pokojem był duży salon z jadalnia, gdzie można było zrobić sobie najróżniejsza herbatę czy kawę. 

ss

Piątek był dniem odpoczynku dla mnie i psów oraz był to czas na ogarnięcie miejsca zawodów. Co do samego miejsca to fajnie położone boiska sportowe bo blisko od lasu, daleko od ulic. Jedno moje zażalenie dotyczy podłoża na jakim były zawody.. niby sztuczna trawa, fajna struktura ALE posiadała jakiś piasek,który strasznie się nagrzewał jak wyszłam na boso to nie byłam w stanie stać przez 10s w miejscu tak paliło w stopy.. Drugi minus to to że ten piasek lepił się do dysków a potem pies miał masę te żwiru w pysku. I to by było na tyle jeśli chodzi o żale ;)

Zawody! To były moje pierwsze zawody tej organizacji, trochę inne zasady ale w sumie wszędzie chodziło o to samo;) W tosie rzucaj daleko i w środek(trudniejsze niż w USDDN) We free kompletna dowolność zero wymagań co do figur i elementów jedyne utrudnienie było takie że można było mieć 5 dysków tylko, ale to akurat zmuszało człowieka by więcej się poruszać po polu.

w

g

ii

W pierwszy dzień były tylko dwie rundy tosa które były jako mistrzostwa Europy, obie suki się starały ale to był dzień Flicki która była 4 na Mistrzostwach Europy! Dzięki temu wynikowi dostała się do finału World Cup w niedziele gdzie startowało 15 najlepszych par i tu też startowałam z Bessi.

o

ss

W drugi dzień freestyle, dla mnie bardzo stresująca sprawa. Zawsze się denerwowałam ale połączenie ja i Flicka w free to jest już stres do potęgi. Rundy poszły dobrze. Cel pt nie zabić suk wykonany w 100%. Tego dnia był jeszcze ten finał WC ale niestety tu nie poszło tak dobrze i z Bessi i z Fli moje rzuty poszły koszmarnie ale to nic! Nadal z pełnym optymizmem poszłam na rozdanie nagród:) Dużo było tych podium w większość nie mogłam się połapać za co! A największe zdziwienie było gdy zostałam wyczytana, nawet nie wiedziałam do czego :) Jak się potem okazało Fli zajęła 3 miejsce w klasyfikacji world cup( 2 tosy i dwa freestyle) duma mnie rozpierała że moja mała szalona dziewczyna tak dobrze wypadła. W Openach była 8/30 co też było rewelacyjnym wynikiem jak na debiut.

ss

 cc

yyy

Same Węgry bardzo mi się podobały, jestem raczej osobą, która nie patrzy na zabytki, widoki itp  na pewno nie na zawodach, ale to miejsce miało coś takiego w sobie że nie dało się nie podziwiać:) Ludzie tam mieszkający są bardzo radości, mili i serdeczni nie to co w Polsce. Rano na spacerze w parku spotkałam z 3 ludzi z psami i każdy z nich mówił mi dzień dobry z uśmiechem na twarzy, dla mnie zadziwiające ale jakże miłe:)
Ludzie na zawodach wspaniali! Po niedługim czasie miało się już kilku nowych znajomych.
Niestety co dobre szybko się kończy i Polska niestety wzywała.

y


Sielinko 2013

Tydzień później byłyśmy w Sielinku na bardzo miłych zawodach frisbee i po raz kolejny dla nas szczęśliwych:) Flisia była 1 w SUper Pro a Bessi udało się wywalczyć ze mną 2 miejsce w Long Distance:)

o8

 

 

 


14:33, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (1) »
czwartek, 24 stycznia 2013

dv

No tak zima... zła niedobra zima. Zastanawiałam się nad plusami i minusami zimy ale chyba jednak więcej minusów.
Plusy:
Flicka uwielbia śnieg, może zanim szaleć wiele godzin
Jak jest słońce( a to rzadkość) to można zrobić fajne zdjęcia
nie ma kleszczy

dv
Minusy:
masa soli na chodnikach, wiec psie łapki cierpią
zimno.. ani ja ani psy nie wytrzymują za długo na mrozie
od śniegu kaleczą się łapy między opuszkami
nie można trenować frisbee bo za zimno i ślisko
można zaliczyć piękna glebę na normalnym wyjściu na ,siku'
 

sv


Tak wymieniać mogła bym jeszcze długo. No ale żeby nie było że nic nie robimy;) W grudniu organizowałam seminarium obedience z Joanna Hewelt. Kto Asi nie zna niech żałuje;) wspaniała osoba która potrafi bardzo wciągnąć w obi. Ja obi robiłam z Hakerem na początku jak miał 6 miesięcy-1,5roku. W rok temu po 5 letniej przerwie wróciłam do startów z Hakerem. Teraz planujemy debiut w kl 1. więc Hakerro dzielnie ćwiczy kwadrat, ładne pozycje i zostawanie.

db

Z Flicka nie myślałam na poważnie o obi, co chwilę się zniechęcałam, bo Haker był taki prosty w obsłudze a borderek już nie. No ale Asia pokazała tyle zajebistych rzeczy jak zacząć, jak zbudować super podstawy że zebrałam się do pracy. Teraz codziennie wieczorem robimy z Flicka pozycje, dostawianie do nogi, ładne patrzenie na mnie i zostawanie na korytarzu(jedyny plus mojego mieszkania, ma na zewnątrz długi korytarz).

fed

Co do pozycji robimy na nie ruchomy tył, po dwóch tygodniach pracy jest już super siad prawie samodzielne, coraz lepsze waruj z dużą pomocą jeszcze i zaczynamy stój. Fli zaczyna się wkręcać w to, a ja mam coraz większa motywacje. Po pierwsze takie dłubanie szczegółów jest bardzo zajmujące i nie takie proste dlatego tak motywuje. A po drugie chce wprowadzić w życie młodej więcej spokoju, opanowania i już nie będzie można powiedzieć że jest nie ogarnięta ;)

dg


Największy nasz problem to jednak są rozproszenia w postaci ludzi i psów. Kiedyś jak widać nie było z tym problemu. Młoda po wypadku jest uważana, czujna i często czuje się zagrożona. Więc wszystko dziergamy w domu, szczególnie zostawanie z którym jest największy problem. Są jakieś plany na pierwszy start w ramach socjalizaji, zobaczymy czy to dojdzie do skutku.

 

sfde

 

Jeśli, też próbujecie coś dziergać w tym obi a brak wam motywacji to naprawdę polecam pojechać na jakieś seminarium z Asią--> http://joannah.pl/

ASIA dziękujemy za kopy motywacyjne!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Ostatnio w moim życiu dzieje się dużo mało pozytywnych rzeczy, dlatego też mój ogólny nastrój jest słaby. Ten stan trochę podpuścił  mnie do tego wpisu, ponieważ zaczęła bardzo mnie irytować społeczność ludzka. I czasem po prostu robi się przykro jak słucha się różne ciekawe bzdury.

vd
Wszyscy na pewno wiecie że Flicka jest z miotu Wena i Simi. Dość głośny miot ze względu ze Wena z Paulą ma masę osiągnięć we frisbiee. Niektórzy gratulowali miotu szczerze inni tylko dla pozoru składali gratulacje a tak naprawdę myśleli ,, ale beznadziejny będzie miot, brzydcy rodzice, beznadziejne rodowody, reakcja na strzały, wszystko wyuczone a nie naturalne" itp tak było przed porodem.

vh


Potem urodziło się aż 10 szczeniaków, poszły do nowych domów, zaczęły wyrastać, pokazywać się na obozach, seminariach czy filmach jak pracują.No i tu znowu zaczęły się opinie że są brzydkie, krzywe, do niczego się nie nadają, beznadziejny aport, agresywne, nie skaczą. Takich opinii na ich temat słyszałam wiele z rożnych źródeł, każdy szczeniak pod jakimś względem był zjechały więc ogólnie ten miot był do dupy. Ale zastanawiam się czy ktoś z tych osób co wystawiał tą opinie zastanowił się do czego był ten miot, do czego dany szczeniak?

cb


Odpowiadając na to pytanie miot był tworzony pod kątem sportu i pracy, nikt nie mówił że to będą łatwe szczeniaczki, które spokojnie leżą na kanapie no ale opinie że nie mają mózgu przy pracy, ekscytują się itp słyszałam wiele razy. Tak samo jeśli ktoś u tego miotu ocenia szanse na wystawach to niech ocenia, ale akurat na tym nikomu szczególnie nie zależało.Co do konkretnych szczeniaków to każdy sprawdza się w tym do czego był brany. Te do agility, frisbiee, dog dancingu, ratownictwa lub po prostu do aktywnego życia. Są i takie w tym miocie co nadają się do jakiś dwóch rzeczy i je robią. Właściciele są zadowoleni to co innym do tego? No inni nadal gadają że słaby miot, zastanawiam się dlaczego? Z zazdrości? By zrobić na złość? By wybielić i ulepszyć swoje psy?

Szkoda tylko że doświadczeni zawodnicy agility czy frisbiee doceniają już niektóre z tych psów, bo trenują z nimi na seminariach czy treningach.

n


Ja mogę odnieść się do mojego psa, bo z nim jednak żyje na co dzień w przeciwieństwie do tych co wydają opinie.Flicka ma problemy z ludźmi którzy pojawiają się nagle na dworze lub są ,dziwni' a ona jest poza trybem pracy, ludzie którzy podejdą do niej normalnie są jej najlepszymi przyjaciółmi, mogą z nią wszystko zrobić.

Z psami dogaduje się bardzo dobrze, jest cierpliwa, nie zaczyna bójek. W pracy ogólnie mały szatan, który biega skacze i się ekscytuje, ale UWAGA myśli przy tym.

tt

Przy frisbiee skacze jak sprężyna do zwykłych rzutów, jakoś nie pamiętam bym uczyła ją skakać ładnie i łapać.

gW agility była beznadziejna jeszcze w wakacje ale dziecko się obudziło i zaczęło rozpędzać. Inne rzeczy też robimy ale tak po prostu.

hCo do życia w domu to o dziwo mój pies potrafi położyć się spać na łóżko nawet jak od 2 dni nie był na normalnym spacerze( tak wiem jestem strasznym właścicielem).vg

Ja osobiście jestem w pełni zadowolona z mojego sportowego pieska, który według opinii niektórych ludzi jest do dupy. Osobiście nie lubię nic udowadniać, ale myślę że w tym nadchodzącym sezonie Flicka i część jej rodzeństwa sama się obroni wynikami z zawodów. A więc lożo szyderców wyzywam Was na pojedynek;) Zapomniała bym napisać o wyglądzie. Oczywiście suka szans na naszych polskich wystawach nie ma pomimo tego że jest dobrze zbudowana i dobrze się rusza, ale jedna sędzina mi powiedziała że ten pies będzie wygrywał(haha) więc jak będę się bardzo nudzić i będę mieć dużo kasy to i po wystawach pojeździmy dla zabawy. Tak jak i wszystko inne robimy dla ZABAWY.

cf

 


Wpis dedykuje mojej hodowczyni, która wyhodowała takie beznadziejne pieski.
PS. Nie pisałam tego wpisu konkretnie pod kogoś i nie po to by bronić ten miot bo każdy pies ma wady, ale nie wymyślajmy aż tak ciekawych historii o niektórych psach jeśli nie wiemy do czego one miały lub jeśli w ogóle ich nie znamy. Czas pokaże czy te pieski się do czegoś nadają. A jeśli nie to kupimy sobie nowe ,,lepsze"

dfg

I tą małą ironią zakończę mój wpis.

Pozdrawiamy i życzymy zdrowszego podejścia do krytyki i spojrzenia na swoje pieseczki;)

niedziela, 04 listopada 2012

Zostałam ostatnio pogoniona przez szanowną Panią Agnieszkę ze odbijam się z prowadzeniem bloga więc specjalnie dla niej robię ten wpis:)


Jak wszyscy wiedzą Fli jest po Wenie, nazwana w hodowli po domowemu: Wełenka Junior ze względu na duże podobieństwo z wyglądu do Weny. Jak się okazało po jakimś czasie nie tylko z znaczenia na głowie były podobne, ale tez z budowy,sposobu poruszania się w kłusie i galopie, z oczu, wyrazu pyska a raczej robieniu głupiego ryjka. 

córka                                                            matka

kln


Jak młoda podrosła to wyszło ze właściwości lotne również odziedziczyła po mamusi:) skacze do frisbiee wysoko, ale ładnie ląduje, myśli przy łapaniu, ma dużą skuteczność i szybkie powroty.

mama                                                     córka

dh

Po takim obrocie sprawy założyłam ze będzie ona robić frisbiee, bo do tego się bardziej nadaje niż do agility w którym biega wolno,nie jest tak skupia itp. Takie wnioski wyszły nie tylko z obserwacji swojego psa, ale głownie z porównywania do jej rodzeństwa czy psów w podobnym wieku, a nawet młodsze które o wiele lepiej biegły niż Flisia. Tak było jeszcze w wakacje, minęły wakacje, minęły upały i pojechaliśmy w ten weekend do Annówki na seminarium agility z Magdą Łabieniec i zawody towarzyskie.Ja, ta która jeszcze w piątek uważała ze jej pies nie jest do agility zmieniła zdanie. Flicka wczoraj bardzo mnie zaskoczyła, skupiona szybka, reagująca na moje słowa, gesty. To seminarium dostarczyły mi fajne pomysły jak co wypracować, ale głownie dowartościowały mojego psa w moich oczach:)

fdw

 

dg


Dzisiejsze treningowe zawody też pozwoliły mi uwierzyć w nasz duet. Młoda starała się jak mogła, czasem nie trafiała w rękaw czy kładkę, ale to nic dziwnego, bo nie robiła tych przeszkód w torze. Na każdym biegu ładnie skupiona,szybko biegająca. Dodatkowo w drugim jumpingu była 2 druga ! Duma mnie rozpiera!!Cały ten weekend był idealnym prezentem urodzinowym od mojego szalonego pieseczka;)

kj

 

k

 


Wracając do głównego tematu, porównań do matki czy ojca to chciałabym powiedzieć że w sumie to denerwuje mnie podejście ludzi że jeśli pies jest po rodzicach  ,x' to będzie zajebisty a po rodzicach ,y' to będzie do dupy.

mn
Zupełnie się z tym nie zgadzam, ponieważ z super psa można zrobić super flegmatyczną ofermę i odwrotnie z psa bez popędów możemy zrobić mistrza świata. Z każdym psem, borderem da się coś osiągnąć na wyższym poziomie, lecz praca z każdym będzie inna, z jednym trzeba popracować 2 lata by się pokazać gdziekolwiek na zawodach, a z drugim wystarcza 3 miesiące.

dd

Ja osobiście do pewnego momentu odczuwałam straszna presję ze strony otoczenia bo miałam psa z TEGO miotu, no to od razu musi być zajebisty, a jak nie będzie to znaczy ze wszystko zepsułam. Najgorsze było gdy ludzie oczekiwali ode mnie filmów, relacji  tej wspanialej suki itp po wypadku. Ale nikt nie pomyślał że z takim psem się inaczej pracuje, robi się inne rzeczy, masę podstawowych rzeczy, a nie tysiąc sztuczek i masę treningów agility czy frisbiee. 

ih


Mi np. podoba się praca suki, która jest po rodzicach po których sama nigdy bym nie wzięła szczeniaka, bo rodzice mnie nie zachwycają ani z wyglądu ani z pracy. Lecz stwierdzam ze pracuje lepiej niż mój własny skarb. Takich przykładów jest wiele i na pewno sami takie tez znajdziecie więc nie mówcie ludziom ,,twój pies nigdy nic nie osiągnie bo jest po takich rodzicach'' jak i nie wywierajcie presji na osobach, które maja psa po rodzicach którzy wam się podobają. Bo parcie na sukces przez osoby trzecie nie jest dobrą sprawa:)Mam nadzieje ze wszyscy zrozumieli co chciałam przekazać, że nie zostało to odebrane jakoś inaczej.

Podsumowując: nigdy nie wiemy ile dany pies ma w pakiecie, a ile wypracowane czy tez zepsute. Każdy ma inne predyspozycje i możliwości, ale wszystko da się wypracować.

k

środa, 24 października 2012

19 października 2011 roku odebrałam tego małego zgreda

kj


Tak naprawdę wtedy się wszystko zaczęło,moje życie zostało zmienione o 180'  Trzeba było pogodzić studia, prace, psy w tym bardzo absorbującego  szczeniaczka.

kl

Niestety mieszkanie w mieszkaniu studenckim nie ułatwiło mi wychowania młodej. Starałam się by nie hałasowała, więc jak piszczała rano w klatce to musiałam ja wypuszczać co by nie obudziła koleżanki z pokoju i tym sposobem zepsułam sobie kompletnie klatkę, bo piesek nauczył się ze jak się piszczy to klatka się otwiera. Mało zostawała sama bo brałam ja na uczelnie i do pracy często. Przez pierwszy miesiąc czułam się jakbym miała w domu dziecko bo codziennie druga w nocy musiałam iść z nią na dwór a potem był problem by usunęła.

k

Teraz wspominam to z uśmiechem na twarzy, ale rok temu nie było tak zabawnie. Oczywiście były tez plusy posiadania tego szczeniaka akurat w tym okresie. Flicka pozwoliła mi szybko przyzwyczaić się do mieszkania samej, poza domem rodzinnym. Samodzielne utrzymanie nie należy do prostych, więc były wzloty i upadki, ale nie miałam czasu się tym aż tak przejmować bo był szczeniaczek:)

d

Młoda od początku była wspaniałym szczeniaczkiem, nie bała się niczego, pięknie pracowała w trudnych warunkach i była najsłodszą kuleczką na świecie. Rok minął szybko, a ja chwilami nadal nie wierze ze mam tą MOJĄ wymarzoną sukę!!

d

dw

v

ew

d

W tym miejscu należą się podziękowania po raz kolejny dla Pauli, która zdecydowała się pokryć Wene i powierzyć mi jednego włócznika.Co jakiś czas narzekam na tego mojego psa i na to że nie radzę sobie z niektórymi rzeczami powypadkowymi, ale nigdy bym jej nie zamieniła na inny model :) Myślę ze wybór wełenki junior rok temu był najsłuszniejszy z możliwych:)Flicka jest zdrowa, idealnie dla mnie wyglądająca, chętnie pracująca, pięknie skacząca do frisbiee to czego chcieć więcej?:)Życzę sobie i jej jak najwięcej spędzonych lat razem!

s

Niestety nie ma jej ze mną podczas pisania tego tekstu, ponieważ została u sióstr JIM z którymi aktywnie spędzała czas. Dzięki Juli mamy piękne aktualne zdjęcia na ten rok spędzony razem. 

e

sa

cd

sc

d

c

 

Ps. Mam nadzieje że niedługo pojawi się jakiś filmik z młodą, bo zaczęłyśmy rozwijać jej malutki móżdżek:)

k

czwartek, 06 września 2012

fwe 

W ubiegły weekend spędziłysmy czas na Finałach w Warszawie.Dla mnie bardzo szczęśliwy i emocjonujący weekend.W sobotę zaczęłyśmy od konkurencji time trial w której startowała Flicka.Dla niej pierwszy raz tak duża impreza a dla mnie pierwszy start z tym psem. Ogromny stres czy Fli da radę, ale nie potrzebny. Młoda spisała się bardzo dobrze,łapała prawie wszystko i dostałyśmy się do finału na  ostatni. Potem 5 omocjonujacych rund i okazało się że moje dziecko było 3!!

geew
W niedziele była kolejna konkurencja dodatkowa gdzie Flicka znowu ledwo się dostała dalej. Kolejne emocjonujace pojedynki w rzucaniu do celu. Takiego stresu przy rzucaniu nie miałam nigdy! Nogi jak z galarety! Ostatecznie młoda w DOG DARTBEE 1 miejsce!!! Tak oto mój pieseczek ledwo 12-miesieczny rozwalił SYSTEM !:)

gd

 ge

 

fs

ge

be

da

df

dge

hk

sf

 

Na tym nie zakończyły się moje szczęście na zawodach :) Jechałam tam głownie dlatego bo dostałam się z Bess na finał krajowy. Rok temu byłam jakoś w połowie stawki w tym roku moim celem było być w najlepszej siódemce. Jednak życie czasem zaskakuje i po pierwszej rundzie z wynikiem 23,5 byłam na 2 miejscu razem z Bartkiem i Tymonem a przed nami był Maciek z Weną, którzy mieki 24punkty. Te wyniki strasznie podniosły mnie na duchu że jednak można że się da!! Drugi dzień był spokojny do momentu gdzie do mojego startu było jeszcze 5 psów. Wtedy zaczął się ciężki okres dla ludzi którzy byli obok mnie bo ja ze stresu  biegałam,szukałam czegoś,skakałam musiałam jeść itp. Gdy nadeszła moja kolej, moja szansa na obronienie miejsca to na szczęście wyluzowałam i zaczęłam rzucać. Raz za razem piękne rzuty aż trzy razy po 5 punktów! co ostatecznie dało wynik 24 punkty!!

Film z tej rundy

Mój rekord życiowy! Już wtedy wiedziałam że mam drugie miejsce i już moglam świętować. Ostatni rzucał Maciek z Weną, przegrana z tymi zawodnikami nie jest porażką jak i Wena to matka Flicki więc tym bardziej. Piękna runda, wszyscy czekają na wyniki i nagle ogłaszają:
PUCHAR DCDC W KONKURENCJI SUPER PRO WYGRYWA EWA KIRYK I BESSI!!!

sfw

dv
Nie pamiętam kiedy byłam tak szczęśliwa! Rekord życia,a do tego wygranie takich zawodów i nagród!

 

 

Po startach miałyśmy sesje z Zuzią Paluch

i oto efekty:)

w

sf

sf

df

fs

sf

 

na koniec jeszcze film urodzinowy małej:)

a teraz się żegnamy i uciekamy do Czech na zawody!:)

16:23, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (1) »
piątek, 31 sierpnia 2012

31.08.2011r

o godzinie 3:05 przyszła na świat mała kluska zwana

Wełenką Junior

geww

 

Dla mnie jeden z najszczęśliwszych dni w życiu, pokazujący że marzenia się spełniają!

dvd

 

Ciężko jest podsumować cały rok w jednym wpisie, lecz postaram się ująć to co najważniejsze:)

Zapewne wszyscy, którzy nie znają lepiej Flicki zadaja sobie pytanie: jaka ona jest? 

fw

Fli nie była łatwym szczeniaczkiem, nie było tak kolorowo jak niektórzy myślą. Pierwszy miesiąc codzienne wstawanie o 3 rano, walczenie z klatką bo bez klatki nie można było zostawić zarazka w wynajmowanym mieszkaniu.

Z czasem zaczynało być lepiej w lutym gdy młoda miała 5 miesięcy zaczynała już spać czasem bez klatki, była ogólnie na co dzień grzeczniejszym i bardziej stonowanym pieskiem.

Bardzo kontaktowa,przyjazna, chętna do pracy. Jak dla mnie wymarzony pies:)

fsgr

 

Tak było do 6 miesiąca,potem było różnie z różnych powodów; wypadek, dorastanie.

Dni lepsze i gorsze ale walczyłyśmy cały czas tak samo. Starałam się poświęcać jej jak najwięcej czasu, budować zaufanie. Po prostu żyć z nią normalnie:)

sfwq

 

Ten pies bardzo nauczył mnie spokoju i cierpliwości. Codziennie wymyślała nowe ciekawe rzeczy np wchodzenie do zmywarek, czy zrzucanie jedzenia z kuchenki.

csa

 

Coś słabo idzie mi takie normalne opisywanie ale to chyba przez ta godzine o której to tworze(rok temu też zamiast spać to starałam się czuwać tylko w trochę innym stanie emocjonalnym) więc może wymienię w punktach.

Zacznijmy od wad bo jak każdy pies je posiada a ja nigdy nie lubiłam ukrywać wad moich psów i robić z nich psów idealnych i zajebistych na forach itp.

1. Na pierwszy ogień pójdzie-reakcja na strzały, którą miała od małego. Początki nie były proste ale da się z tym żyć. Po obozie gdzie miała stale strzały jest duża poprawa.

2. Drugi i tak naprawdę ostatni większy problem to lęk do ludzi, cecha nabyta po wypadku. Raz jest z tym lepiej raz gorzej ale walczymy.

Jako że to urodzinowy wpis to zajmijmy się tymi miłymi rzeczami!:)

Aport-coś co u młodej szczególnie mi się podoba! Rewelacyjna szybkość powrotu, o wiele szybsza niż w drodze za piłką czy frisbiee. Trzeba tylko odpracować jeszcze ładniejsze oddawanie bo trochę ostatnio się zepsuło.

Myślenie-fajna sprawa gdy można popracować na co dzień z tak myślącym psem, który sam oferuje jakieś ciekawe zachowania np wskakiwanie do wysokiego basenu tylko po to by samemu się tam pobawić. Czasem wychodzą naprawdę ambitne rzeczy :

gs

 

Zycie Sportowe:

tak naprawdę zaczęło się ono tak na poważnie w te wakacje, gdzie zaczęłyśmy więcej pracować, więcej mogłyśmy zrobić no i było na to dużo czasu.

Tak jak przystało na córkę Weny powołaniem Flicki jest FRISBEE!!

eg

Jest przy tym pięknie skaczącym borderkiem:) a co najlepsze ona myśli jak skacze i się nie zabija:) obiecuje że film z jakimiś deklami pojawi się:)

 Co do agility to młoda się rozkręca,zobaczymy jak to będzie potem:)

s

Flilm z lipca:

 

Teraz przepraszamy ale za dwie minuty mój pies zaczyna urodziny:)

Chciała bym też powiedzieć że mistrz też ma dziś urodzine ale 6 !!

 

Hakerku żebyś jak najdłużej był tak radosnym i szczęśliwym pieskiem!!

x

 

środa, 29 sierpnia 2012

 

Dawka świeżego morskiego powietrza dobrze nam zrobiła i z dużą dawka energii wróciliśmy do Świebodowa tym razem na obóz frisbee z Jankiem i Dagą.

da

Młoda trenowała ze mną tylko poza treningami, a normalne treningi miałam z Bess. Obóz przed samymi Mistrzostwami Europy to był świetny pomysł,mogłam w pełni się rozrzucać i dopracować trochę freestyle.

Flicka na tym obozie pierwszy raz zrobiła pełną rundę T&F z rewelacyjnym wynikiem 6/7złapanych rzutów na 4strefę. Od początku mówiłam że to będzie mistrz do frisbee:) Kolejny nasz wyjazd to wyczekane Mistrzostwa Europy w Poznaniu.


dher

Duża impreza,masa zawodników z różnych narodów no i wspaniałe towarzysto:) Niespodziewanie po pierwszej rundzie T&F z Bessi byłam 14/100 zawodników wysokiej klasy. Dla mnie był to duży szok i wielka radość bo wtedy obudziła się nadzieja że może jednak uda mi się dostać kwalifikację do finału krajowego! Przed samym startem drugiej rundy ogromny stres i nerwy, ale wyszłam na pole i wyrzuciłam mój nowy rekord 21punktów! Oglądanie występów innych zawodników było bardzo emocjonujące bo od tego zależało czy uda nam się dostać na finał. Po skończonych rzutach miałam już pewność że znajdę się w tej szczęśliwej 7 ale nie był to koniec niespodzianek, ponieważ na rozdaniu nagród okazało się że jestem 8! Na mistrzostwach Europy! To mój największy sukces!

 df

dg

dg

dg

dge

 

fj

fh

dd

sg

jtr

Do tego wszystkiego na zawodach udało nam się zrobić spotkanie rodzinne było aż 9/10szczeniaków! Miło jest popatrzeć na żywo jak się rozwija nasze rodzeństwo:)

ad

 

jh

 

Teraz tylko czekamy na wrzesień ponieważ przez 3pierwsze tyg mamy zawody frisbee. Kolejno: finał krajowy, Czechy, Sielsko. I tym razem nie będą to tylko starty z Bessi ale też pierwsze kroki w sporcie Flicki! która za dwa tyg kończy rok:)I to było w sumie streszczenie lipca i sierpnia a przed nami jeszcze cały atrakcyjny wrzesień! Do zobaczenia!

ds

czwartek, 23 sierpnia 2012

Witam wszystkich czytających z powrotem:)Dawno nie pisałam za co przepraszam ale rozumiecie wyjazdy,dużo wyjazdów,zawody i nie ma kiedy napisać. A wakacje się jeszcze nie skończyły:) na razie na liczniku mamy 6500 km myślę że do 8tys spokojnie dojdziemy:)

Chyba nie da się opisać dokładnie wszystkich moim wyjazdów w ostatnim czasie więc postaram się chociaż streścić. No to zaczynamy:)Lipiec zaczął się bardzo kosmicznie w święto UFO(2lipca) Cudowny tydzień na obozie agility. Początki nie były proste ponieważ na miejscu okazało się że w pobliżu są sady i co za tym idzie co średnio 2minuty są wystrzały których Flicka się panicznie boi. Dla mnie to był już koniec, ale jednak suka mnie zaskoczyła bo zaczęła pływać przy tym, a na następny dzień biegać na hopkach. Po 2dniach w ogóle nie reagowała na strzały. Tak naprawdę była to nie planowana terapia dla niej, ale też dla mnie. Efekt był głębszy bo w momencie gdy 2tyg później spotkała nas burza w lesie to młoda nie uciekła przed siebie a to już wielki sukces.

Kilka zdjęć z obozu:)

ff

 

ff

ee

obóz agility to i zdjęcia z agility:)

rr

 

rgr

 

hhhhh

 

dga

 

rgre

 

gw

 

Nasza kolejna stacja to Świebodów hodowla borderow NLL.

dge

Przyjechałyśmy kilka dni wcześniej by odpocząć a potem zaczęłysmy kolejny obóz agility,tym razem z Iwona Gołąb. Zawsze uważałam że Iwona ma szeroką wiedzę na temat agility jak i miałam w pewnym sensie do niej sentyment ponieważ 4 lata temu Haker zaczynał u Iwony i chciałam też z młoda zacząć u Iwki. Z młodej i jej agility jestem bardzo zadowolona. Dzięki temu że na wcześniejszym obozie zrobiłyśmy bardzo mocne podstawy to na tym byłam w stanie pobiec trudne kombinacje.

gj

dge

 

z siostra:

dww

 

hew

 

dfg

Od razu po obozie ruszyłam w Podróż do Sopotu z Bess i Luka na DCDC. Wyjazd bardzo udany ponieważ wygrałam z Bessi kategorię starters! Nasz free nie jest doskonały i super urozmaicony lecz dużo nadrabiamy T&F który wtedy rzuciłam na 19punktów.

ds

 

Niestety nie udało nam się zakwalifikować do finału krajowego w T&F. Po zawodach wróciłam do Świebodowa po moje psy i wyruszyłam nad morze na tydzień. Dawka świeżego morskiego powietrza dobrze nam zrobiła:)

Opis z sierpnia dodam za kilka dni:) dużo do pisania i masa zdjęć a trzeba wybrać kilka najlepszych:)


1 , 2 , 3 , 4 , 5
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com