środa, 16 października 2013
Witamy wszystkich! Od ostatniego wpisu minęło sporo czasu... Jakoś to regularne pisanie nie idzie mi za dobrze, a szkoda, bo przez cały sezon dużo się działo. Od lipca ruszyliśmy z akcją "Lecą Po Sukces". Z pomocą znajomych zbieraliśmy środki, abym mogła razem z psami pojechać na Mistrzostwa Świata dog frisbee w Stanach Zjednoczonych. Przygoda jakich mało, ale niestety bardzo kosztowna. Zaczęliśmy od utworzenia fan page'a na Facebooku, odzew był duży i dalej samo poszło. Telewizja, psie portale, portal Polak Potrafi i wiele innych. Sami byliśmy w szoku. Walka była głównie przez całe wakacje. Tutaj muszę bardzo podziękować Renacie Kin, bo to ona głównie ogarniała stronę reprezentacyjną (Facebook, maile, gazety itp) oraz Adrianowi Tylczyńskiemu, który teżż prowadził Facebooka, tworzył filmy i szukał cały czas sponsora głównego. Bez nich nic by nie wyszło! DZIEKUJĘ WAM!!! Nasza akcja została objęta patronatem miasta, ale, jak to zawsze bywa, na tym się skończyło. Bardzo dużo środków udało nam się uzbierać z licytacji, na którą ludzie wystawiali różnego rodzaju fanty. BARDZO dziękujemy za te fanty, bo dzięki nim udało się uzbierać 4 tysiące złotych, które starczyły na mój bilet, wizę, ubezpieczenie i startowe. Środki zbieraliśmy również na portalu Polak Potrafi, który sam się do mnie odezwał z propozycją założenia konta, po obejrzeniu reportażu w telewizji WTK. No i tak zrobiliśmy, konto poszło, fanty wymyślone i czekaliśmy. W ciągu kilku dni było już 900 zł potem ucichło i nagle znowu ruszyło. Za cel mieliśmy 1700 zł uzbierało się 2600 zł po odciągnięciu prowizji. Ta zbiórka była przeznaczona na lot Flicki, który wyszedł bardzo drogo, bo tyle samo co mój bilet. Wakacje trwały, akcja trwała, a ja byłam głównie poza domem na zawodach. Dla Flicki był to pierwszy sezon i zarazem bardzo wymagający, ale radziła sobie super! Bessi oczywiście też z nami jeździła, lecz dla niej to już norma, ona się przyzwyczaiła do mojego szalonego życia i podróży. W międzyczasie została mi zaproponowana propozycja dołączenia do NORMA TEAM. Jest to marka odzieży, która ma w swoim składzie już znanych żużlowców czy koszykarzy. Ta marka będzie nas "ubierać" na zawody. Niestety nie udało się na czas zorganizować kompletu ciuchów na wyjazd, ale dostaliśmy wsparcie pieniężne, za co bardzo dziękujemy Michałowi Kwaskowi. Przed wyjazdem było dużo nerwów i stresu. Najpierw wiza, potem bilety, auto, nocleg, badania psów, ale na szczęście udało się wszystko załatwić i aktualnie, podczas pisania tego wpisu, siedzę w samolocie, a pod pokładem lecą Flicka i Bessi. Leci z nami też Adrian, który postanowił uczestniczyć w całej naszej wyprawie, by wszystko nagrywać oraz, co najważniejsze, pomóc mi tam. Kolejny wpis napisze pewnie jutro w samolocie i dam za jakies dwa dni. Pozdrawiamy, jeszcze ze stanow!
06:14, flickabc
Link Komentarze (2) »
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com