sobota, 18 lipca 2015

Temat sprzątania po naszych pupilach jest bardzo ważny, coraz bardziej nagłaśniany przez różne akcji społeczne. W kale naszych pupili może znajdować się wiele pasożytów, a zostało mi to bardzo uświadomione na studiach na jednym z przedmiotów. Niby jesteśmy świadomi, że w kale mogą być robaki, ale zobaczenie tego daje więcej do myślenia. Sama staram się sprzątać, jeśli mój pies załatwi się w mieście czy w parku, bo nie lubię na ulicy lub na treningu wdeptywać w wielką Qupe. Wiadomo zdarza się zostawić, bo akurat zapomniało się worka lub zabrało się za mało.

Lecz ten wpis ma być o czymś zupełnie innym.. Wczoraj odechciało mi się już zupełnie sprzątać jeśli ludzie po sobie też nie sprzątają..

f

Od kilku tygodni zmagamy się z Flicką z kontuzją lewego barku i łokcia. Od 6 dni Flicka chodziła na zabiegi ultradźwiękowe przez co musiała zostać wygolona i nie wygląda pięknie, ale to tylko włosy.

v

Od tygodnia mogła swobodnie biegać, więc była najszczęśliwszym psem na ziemi. 

Niestety nie pocieszyła się tym za długo...

W środę przed zabiegami poszłyśmy popływać, bo pływanie najlepsze, by odbudowywać mięśnie, a nie obciążać aż tak łapki.

Za dużo nie popływała.. bo wróciła na 3 łapach, po chwili masa krwi: rozwalona łapa w dwóch miejscach. Do domu z 10minut drogi, border za ciężki by go tyle nieść, a krwi było tyle, że co krok zostawiała plamę na chodniku. W domu okazało się, że cały opuszek ścięty,nie ma co szyć, ale goić będzie się długo, przez co obciąża lewą łapę, a nie powinna tego robić.

Na drugi dzień i tak musiałam jechać do weta na zastrzyk, to ranę też opatrzyliśmy. Lecz bez przygód w komunikacji nie mogło się obyć.. po wyjściu patrzę, a Flicka ma do sierści przyklejoną gumę do żucia.. w tym momencie naprawdę się zdenerwowałam. Dobrze, że chociaż jej uśmiech z pyska nie schodzi.

Ludzie narzekają, że po psach się nie sprząta, a na każdym kroku rozwalają butelki, rzucają gumy czy inne niebezpieczne rzeczy. Jeśli ktoś myśli, że gumy nie są groźne to się myli! Akurat Flice przykleiła się do sierści, ale tydzień wcześniej znajomy pies wdepnął w gumę, która mu się przykleiła do opuszki i przy tej temperaturze zaczęła bardzo odparzać..Zostało to zauważone za późno, kiedy odklejenie tego było trudne i bolesne, a łapa goiła się kolejne kilka dni!

Czasem wstyd mi, że jestem Polakiem i bezmózgie pały rozbijają szło! Co chwile jakiś pies rozwala łapę i nikogo to nie obchodzi, ciekawa jestem czy dałoby do myślenia,gdyby dziecko takiego śmieciarza lub on sam rozwalił sobie porządnie stopę lub kolano.

Nie chce tym wpisem nikogo zniechęcić do sprzątania po swoim psie, ale myślę, że nasze kupy takiej krzywdy nie robią jak rozbite szkło,a tylko o tych kupach się gada.

15:36, flickabc
Link Komentarze (3) »
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com