środa, 03 lipca 2013

Tak jak obiecałam to dotrzymuje słowa i przedstawiam Wam nowego(choć trochę starego) domownika. Obecnie glizda ma 4 miesiące

s

 

Zaksa a rodowodowo Wonderwall Border Song. Wiele osób się zdziwiło jak nagle dałam zdjęcie szczeniaka z opisem że to nasz nowy domownik no ale tak wyszło;) Od razu mówię, Plebsiu formalnie nie jest moim psem tylko mojego chłopaka;) ja tylko a może aż: mieszkam z nią, zajmuję się, uczę jak ma zachowywać się normalny pieseczek i to co podoba mi się najbardziej to męczę ją z obi ;)

 To może od początku;)
Pod koniec marca byłam w hodowli border song pomagać przy szczeniakach których było 14. Ogólnie podchodzę bardzo neutralnie do szczeniaków, nie zakochuję się, nie chce zabrać do domu itp. Tutaj wszystko zaczęło się od tego zdjęcia:

fs

Okazało się że szczeniak nr 5 jest identyczny jak Flisia w tym samym wieku...:

f

Od tego momentu szczeniak nr 5 stał się Flisią Junior a potem tylko zaczął podbijać moje serce i mówić ,Weź mnie mnie!!'' Zawsze była pierwsza, wchodziła na przedmioty, nie bała się dźwięków, szarpała się... no ale ja mam jak to mówią twardą dupę i myślałam że nie mogę mieć szczeniaka bo Flicka jest za młoda, poza tym ja nie mogę mieć nie planowanego psa...

Potem było kolejne zdjęcie...

gd

I w tym zdjęciu zakochał się mój chłopak..zaczął o nią pytać.. że fajnie by było itp.. po wielu godzinach rozmów decyzja została podjęta BIERZEMY JĄ! Dla mnie to była super decyzja, bo będę mieć szczeniaka który tak naprawdę nie będzie mój :D

gf

No i stało się Mały Plebsiu przyjechał mieszkać z nami w Poznaniu:) Życie nam się trochę zmieniło..ale jest fajnie. Młoda od początku nie sprawiała kłopotów w klatce co mnie bardzo cieszyło po tym co przeżyłam z Flicka, w mieście szybko się zaaklimatyzowała i nie było problemów z ruchem ulicznym, psami czy ludźmi. Po kilku dniach wyszło że Zaksia nie jest pieskiem uległym tylko wredną mała suką co nie zmieniało faktu że jest urocza i pięknie wygląda na zdjęciach.

ds

eew

Po dwóch i pół miesiąca mogę stwierdzić że jest bardzo fajnym psem, kontaktowym, ładnie się odwołuje,stara się pięknie myśleć,była na nie jednych już zawodach na których spała w klatce i niczego się nie bała oraz dzielnie zaczęła Obikować. Ma też swoje słabe strony np szarpanie, które jest słabe, ale myślę że jak wymieni zęby będzie ok, bo od początku była taka delikatna. Do tego trzeba dopracować aport ale mamy na to całe wakacje :) Jest zupełnie inna niż Flicka, ale ja się z tego cieszę bo takiego psa chciałam. Nie chciałam trudnego szczeniaczka z którym chłopak mógłby sobie nie poradzić, Zaksa jest na idealnym poziomie.

sfg

Może za jakiś czas pojawi sie jakiś filmik jak znajdę więcej czasu i jak dziecko się czegoś nauczy:)

dg

 

Za kilka dni podsumowanie zawodów w Poznaniu i Wrocławiu :)

POZDRAWIAMY I ŻYCZYMY UDANYCH WAKACJI!!

ee

16:44, flickabc , ZAKSA
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lipca 2013

Tak wiem.. dawno nie pisałam.. a nawet bardzo dawno, ale dziś był ostatni egzamin więc mogę zabrać się za nadrabianie zaległości

Rozpoczęcie sezonu było godne mistrzów i mam nadzieje że cały nasz sezon taki będzie:)
Pojechałyśmy na Węgry na DC Disc Dog World Cup 2013. Oprócz Fli zabrałam ze sobą Plebsa czyli Zakse(o tej pani w kolejnym wpisie)

Na zawody wyjechałam z Mariolą i 7 psami w piątek w nocy, droga długa ale dobra i w sumie szybko poszło bo cały czas autostrada się jechało. Przejechane ponad 700km z czego ja prowadziłam przez 500km. Jestem ogólnie z tego bardzo dumna, bo to była moja pierwsza tak długa podróż za kółkiem. Po samym wjechaniu do centrum Budapesztu już miałam dość... masa jednokierunkowych uliczek, tłok, dziwne skręty, zakręty itp. Znalezienie miejsca do parkowania było dość dużym wyczynem, ale jak to już było zrobione to już potem było tylko lepiej:)

Po znalezieniu hotelu, dogadaniu się po angielsku i otrzymaniu kluczy od pokoju zaczął się istny raj! Dostałyśmy ładny klimatyzowany pokój z łazienka. Poza pokojem był duży salon z jadalnia, gdzie można było zrobić sobie najróżniejsza herbatę czy kawę. 

ss

Piątek był dniem odpoczynku dla mnie i psów oraz był to czas na ogarnięcie miejsca zawodów. Co do samego miejsca to fajnie położone boiska sportowe bo blisko od lasu, daleko od ulic. Jedno moje zażalenie dotyczy podłoża na jakim były zawody.. niby sztuczna trawa, fajna struktura ALE posiadała jakiś piasek,który strasznie się nagrzewał jak wyszłam na boso to nie byłam w stanie stać przez 10s w miejscu tak paliło w stopy.. Drugi minus to to że ten piasek lepił się do dysków a potem pies miał masę te żwiru w pysku. I to by było na tyle jeśli chodzi o żale ;)

Zawody! To były moje pierwsze zawody tej organizacji, trochę inne zasady ale w sumie wszędzie chodziło o to samo;) W tosie rzucaj daleko i w środek(trudniejsze niż w USDDN) We free kompletna dowolność zero wymagań co do figur i elementów jedyne utrudnienie było takie że można było mieć 5 dysków tylko, ale to akurat zmuszało człowieka by więcej się poruszać po polu.

w

g

ii

W pierwszy dzień były tylko dwie rundy tosa które były jako mistrzostwa Europy, obie suki się starały ale to był dzień Flicki która była 4 na Mistrzostwach Europy! Dzięki temu wynikowi dostała się do finału World Cup w niedziele gdzie startowało 15 najlepszych par i tu też startowałam z Bessi.

o

ss

W drugi dzień freestyle, dla mnie bardzo stresująca sprawa. Zawsze się denerwowałam ale połączenie ja i Flicka w free to jest już stres do potęgi. Rundy poszły dobrze. Cel pt nie zabić suk wykonany w 100%. Tego dnia był jeszcze ten finał WC ale niestety tu nie poszło tak dobrze i z Bessi i z Fli moje rzuty poszły koszmarnie ale to nic! Nadal z pełnym optymizmem poszłam na rozdanie nagród:) Dużo było tych podium w większość nie mogłam się połapać za co! A największe zdziwienie było gdy zostałam wyczytana, nawet nie wiedziałam do czego :) Jak się potem okazało Fli zajęła 3 miejsce w klasyfikacji world cup( 2 tosy i dwa freestyle) duma mnie rozpierała że moja mała szalona dziewczyna tak dobrze wypadła. W Openach była 8/30 co też było rewelacyjnym wynikiem jak na debiut.

ss

 cc

yyy

Same Węgry bardzo mi się podobały, jestem raczej osobą, która nie patrzy na zabytki, widoki itp  na pewno nie na zawodach, ale to miejsce miało coś takiego w sobie że nie dało się nie podziwiać:) Ludzie tam mieszkający są bardzo radości, mili i serdeczni nie to co w Polsce. Rano na spacerze w parku spotkałam z 3 ludzi z psami i każdy z nich mówił mi dzień dobry z uśmiechem na twarzy, dla mnie zadziwiające ale jakże miłe:)
Ludzie na zawodach wspaniali! Po niedługim czasie miało się już kilku nowych znajomych.
Niestety co dobre szybko się kończy i Polska niestety wzywała.

y


Sielinko 2013

Tydzień później byłyśmy w Sielinku na bardzo miłych zawodach frisbee i po raz kolejny dla nas szczęśliwych:) Flisia była 1 w SUper Pro a Bessi udało się wywalczyć ze mną 2 miejsce w Long Distance:)

o8

 

 

 


14:33, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (1) »
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com