czwartek, 17 kwietnia 2014

Na treningach mam jedną zasadę- ,,ty wymagasz od psa, ja wymagam od Ciebie'', pomimo to są nadal ludzie, którzy ze mną chętnie trenują, a ich psy osiągają sukcesy. W sumie nie o tym miałam pisać :) wpis o moich podopiecznych za jakiś czas.

Rok temu zostałam zaproszona, by poprowadzić seminarium frisbee w Trójmieście. Obawiałam się czy będzie zainteresowanie, ale moje obawy były zbędę, ponieważ uzbierała się duża grupa ludzi. Większość mi nie znana, ale bardzo pracowita. Przede wszystkim ludzie, którzy słuchają i bardzo się starają, a dla mnie to bardzo ważna cecha.

Jak się okazało, mój sposób prowadzenia zajęć przypadł do gustu i zostałam zaproszona na kolejne seminaria :)

Pierwsze już za dwa tyg w Trójmieście organizowane przez Adę tutaj info

a kolejne tydzień później w Koszalinie organizowane przez Karolinę tutaj info

 

W drugiej połowie sierpnia będę prowadzić obóz w Mikoszewie, o tematyce frisbee i obedience. Wyjazd przeznaczony jest dla młodzieży, która chce zacząć trenować z swoim psem lub dopiero zaczyna. Obóz organizowany jest przez polską firmę Vogue Travel, która specjalizuje się w organizacji wyjazdów dla dzieci i młodzieży. Dużo zainteresowanych zastanawia się przed zapisaniem, ponieważ uważa, że poziom może być za wysoki. Nic bardziej mylnego! Poziom będzie dopasowany do uczestników i ich psów tak by każdy dał radę i nikt się nie nudził :) 

Więcej informacji oraz zapisy na obóz TUTAJ

środa, 16 kwietnia 2014

Ubiegły weekend spędziliśmy bardzo aktywnie, przejechaliśmy pół Polski, ja spałam w ciągu 3 nocy 12h, ale było warto!


W piątek z samego rano ruszyliśmy w pełnym składzie do Gdyni. Chciałam w pełni wykorzystać, że zawody są nad morzem i spędzić trochę czasu chodząc po piasku.
W sobotę w końcu wyczekane zawody, to był Flisi debiut na oficjalnych zawodach jak i w A1. Trzy tyg wcześniej zrobiłam slalom więc to był czas na pierwszy Openowy start. Ogólnie jestem bardzo dumna z Flakona pomimo samych dysk, trochę się myliła na slalomie, ale za drugim razem zawsze pięknie go robiła. Tunel miękki bez odmów, a tego trochę się bałam, bo zawsze miała z nim problem w torze, a tu niespodzianka. Do tego piękne strefki z których jestem bardzo dumna, wszystkie zatrzymane tak jak trzeba, w dobrym tempie. 

x

Hakero może nie debiutował w A3 bo był to jego drugi start, ale po 2 letniej przerwie. Pierwszy bieg najmniej ogarnięty z mojej strony, ale czarny diabeł stanął na 2 miejscu. Kolejne dwa biegi, płynne, ogarnięte, ale z disem, bo Hakero miał swoją wizje:)

Co do samych zawodów:
Organizacyjnie nie mam do czego się przyczepić, z strony organizatorów szło sprawie. Wyniki po każdym biegu, pakiet startowy dla każdego, super ring przygotowawczy z tunelami, zupa dla zawodników.Idealnie!!!
Został też zorganizowany bieg charytatywny dla naszej koleżanki Agilitowej, która miała poważny wypadek. Dochód z tego zostanie przekazany na rehabilitacje.


Niestety tak kolorowo być do końca nie mogło :) oczywiście problemem był sędzia.. Ja nie rozumiem czemu w Polsce większość naszych sędziów nie zna regulaminów, a jeśli zna to nic im to nie daje, bo nie są czynnymi zawodnikami lub co gorsza nigdy nie startowali. Jadąc do tego sędziego wiedziałam, że mogą być wpadki tylko nie sądziłam, że aż tyle..

 
Po pierwsze -poziom torów: pierwszy egzamin A1 był trudniejszy niż egzaminy A3.. straszne kąty i nabiegi.. zakręty po kole, za małe lub za duże odległości. Dobrze, że doświadczeni zawodnicy trochę poprawiali te tory, by można było w ogóle pobiec dalej niż 3 przeszkody, nie zabijając psa i siebie.
Po drugie- czas układania toru:..jedno A2 było układane 50 minut... przestawianie wszystkich przeszkód, stref. Na szczęście ostatnie A2 i A3 było w miarę sprawie ustawione. Ogólnie zawody przez to miały 3h opóźnienie..
Po trzecie- sędziowanie: było wiele momentów gdzie psy powinny mieć odmowy lub policzone strefy ale ok to się zdarza. Lecz ciężko przymknąć oko na to że pies powinien mieć dysk, bo ominął hopkę lub skoczył ją drugi raz.
Poza tym, to sędzia bardzo sympatyczny i się starał.

cxc

O 22 mieliśmy powrót do domu, o 3 w domu, a o 8 zaczynała się kolejna nasza podróż, tym razem do ukochanej Annówki na seminarium z Paco Lobo. Tak naprawdę miało nas tam nie być, ponieważ nie byłam przekonana do tego prowadzącego, bo myślałam ,,czego mogę się dowiedzieć jeśli akrobacji na rękach nie zrobię'' jak i nie było mnie stać na taki wydatek. W czwartek jednak dostałam propozycje odkupienia taniej miejsca i zupełnie tego nie żałuję! Jeśli ktoś będzie kiedyś zastanawiał się nad treningami z tym Hiszpanem to jak najbardziej polecam.
Paco to wspaniały, zakręcony i pozytywny człowiek. Sam umie bardzo wiele, ale co ważniejsze umie tą wiedzę popchnąć dalej:) Bardzo mi się podobało, że bardzo szybko wymyślał do nas rozwiązania, dopasowywał jakieś elementy do psa i do człowieka. Pokazywał nowe ciekawe opcje.

nn

Moim głównym problemem na freesylach są połączenia sekwencji, opanowanie w pełni stresu i wymyślanie na bieżąco jakiś rzeczy jak coś się nie uda. Tutaj mogłam w pełni liczyć na pomoc prowadzącego, który udzielił mi kilka fajnych rad co zrobić by to wyglądało lepiej.

xx

x

Co do Flicki, ona była niesamowita, bez problemu dopasowywała się do nowych rzeczy i pokazała się z jak najlepszej strony. Dziś już potrafi zupełnie nowego volta dla niej i dla mnie którego zaczęłyśmy robić z Paco. Za każdym razem cieszę się jak głupia że mam tego psa, a nie innego. Miło było usłyszeć z ust tak dobrej osoby, że mam wspaniałego psa tylko muszę się z nią zgrać i że chciałby zobaczyć siebie z takim psem.

c

Teraz mam kopa motywacyjnego i będziemy ćwiczyć nowe rzuty i elementy do freestylu. Nawet zaczął mi wychodzić rzut na leżąco z nogami do góry, teraz tylko ćwiczyć jeszcze więcej i włączyć to wszystko do gry :) a będziemy obie jeszcze bardziej zadowolone :)

d

Dziękuje super ekipie za super seminarium! Patrycja super, że podjęłaś się organizacji tego wydarzenia!

dd

 

za zdjęcia serdecznie dziękuje autorom!

wtorek, 01 kwietnia 2014

Pod koniec roku zostałam zapytana czy napisałabym do Dog and Sport artykuł relacjonujący wyjazd do stanów. Zgodziłam się w ciemno, choć nie jest mistrzem pióra :) Flakon drugi raz pojawił się w tej gazecie co mnie bardzo cieszy :) Zapraszamy do kupienia nowego numeru 1/2014 by przeczytać cały artykuł :)

odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com