piątek, 28 marca 2014

W pierwszy weekend marca byliśmy w Drzonkowie, początkowo jechałam tam z myślą wystawienia Flakona, ale jak się później okazało dzień wcześniej są zawody OBI. 

Najpierw zacznijmy od wystawy:)
Flicka ze względu na swój wiek była wystawiana w klasie otwartej, stawka 5 suk czyli dość dużo, tym bardziej, że młoda nie wygląda jak suka wystawowa, pomimo tego że jest dobrze zbudowana no, ale brak kłaków i mocnej kości= brak szans u polskich sędziów.Ostatecznie Fli była na lokacie 4/5 z oceną bdb z ładnym opisem, do tego super się zachowywała więc byłam w pełni usatysfakcjonowana. Organizacja wystawy była bardzo dobra, ja nie miałam na co narzekać.

v


ZAWODY
Rzadko zdarza mi się pisać takie relacje o zawodach, ale niestety te na to zasługują. Może ktoś to przeczyta i nie wyrzuci w błoto pieniędzy jak ja. Te zawody  już na samym początku mnie odstraszały ze względu na bardzo wysokie startowe, bo aż 130zł.. tyle ostatnio płaciłam gdy sędziowała sędzina z Finlandii, a nie sędzia z Polski i to na hali po wystawie. Pomimo ceny zgłosiłam psa jak i tak już tam byłam i wydałam na dojazd. Błędów organizacyjnych było wiele.. co równało się z lekceważącym traktowaniem zawodników. To może po kolei:


1. kl. 0 i 1 była rozgrywana w namiocie który miał 10metrów szerokości na może 25 na długość. Podłoże było tam strasznie nie równe.. nie wiem jak za taki start można płacić 90zł(kl 0) 130zł(kl 1)

Więcej się nie wypowiem, bo tam nie byłam cały czas, ale tu można sobie poczytać

http://olgaipsy.blogspot.com/2014/03/komisarz-na-wage-zota.html

2. ring dla klasy 2 i 3 był w hali 30m x 30m czyli za mały niż przewiduje regulamin. Nie dość,że hala była mała to ściany były poobklejane workami, by psy nie sikały więc powierzchnia zmniejszyła się jeszcze bardziej.


3. Punktualność- tutaj na pewno tego nie było. Zawody miały się zacząć o godzinie 15, a w rzeczywistości ring był ustawiony 15:25 i zamiast zacząć czekaliśmy nie wiem na co do godziny 16.


4.Przygotowanie ringu- rozumiem że hala mała, ale można nadrobić innymi walorami tu tego nie było. Wykładzina w stanie fatalnym: masa jedzenia, siki, źle posklejana i te worki na ścianach


5. Komisarz- teoretycznie była to osoba, która 40 lat startuje.. (ciekawe), ale na komisarza to się nie nadawała. Rozłożenie ringu takie, by między ćwiczeniami przejść się z jednego końca na drugi, prowadzenie ćwiczeń pozostawia wiele do życzenia... np.
-początek chodzenia i słyszę: do przodu, z lekkim zdziwieniem pytam jakim tempem
- aport kierunkowy- zanim posadziło się psa aporty były rozkładane
- aport przez przeszkodę- po rzucie aportu mój pies miał w lini prostej aport właściwy kawałek dalej aport od kierunków
- kwadrat- obok kwadratu nie pozbierane pachołki do których jeden pies się wysłał
- komisarz zapomniał o jednym ćwiczeniu
- podczas aportów kierunkowych komisarz kazał mi przejść przez całą hale by wylosować aport i wrócić na miejsce( miało być to robione na początku, ale zapomnieli)
- patyczki węchowe: plama sików, a tuż za nimi patyczki
mogłabym zrozumieć jakieś błędy komisarza, bo to też człowiek, ale nie w takiej ilości i nie od osoby, która podobno tyle lat startuje.. jak dla mnie żenada


6. Sędzia z długim stażem, ale chyba tylko tyle. Na początku na odprawie zostało dokładnie powiedziane jak traktuje nas związek.
-,, kwalifikacje i wysyłanie zawodników na MŚ jest bez sensu, tylko po to by Polska zajmowała potem 10 miejsc od końca, to tylko strata pieniędzy''
-,, system przechodzenia do klas jest jaki jest i nie musimy być zależni od FCI''
- ,,treningi są zakazane i ich nie może być''- kilka dni po zawodach weszło pismo o tym zakazie
Sędziowane pozostawia wiele do życzenia, głownie chyba za brak znania regulaminów. I tak oto jeden pies miał ocenę dosk zamiast braku oceny, gdy normalnie  miałby wyzerowane ćwiczenia. Inny pies dostał żółtą kartkę gdy po zostawaniu było polecenie ,,koniec ćwiczenia'' i zawodnik zwolnił psa i pochwalił. Wytłumaczenie komisarz ,,to jest faworyzowanie psa i sędzia nie przyznał jeszcze punktów'' 


7. Rzecz która mnie bardzo raziła to aporty. Oczywiście stare IPOwskie, a co gorsza były wielkości Hakera.. takim aportem to mogę go zabić.. większość organizatorów zwraca uwagę o nasze małe pieski, ale tutaj zostały one potraktowane na równi z tymi większymi.
Co do samego Hakera to ukończył zawody z oceną bdb , tylko z winy organizatorów... punkty poleciały na:
chodzeniu, gdzie był rozproszony jedzeniem na podłodze, co chwilę deptałam po żarciu
Aporcie przez przeszkodę, który mu wypadł, bo był za duży
Aportach kierunkowych, które były w złym momencie rozkładane
kwadracie: przez żółte folie na ścianie psy nie widziały kwadratu.. porażka i żenada.


Ostatecznie Haker był 2 z oceną bdb, ale co z tego?Jeśli komuś zależy na miejscach to super, ale ja wydałam 130zł na start, by wrzucić psa na takie warunki, gdzie nie jest w stanie wykonać dobrze ćwiczeń.

odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com