środa, 12 lutego 2014

Ostatnie podsumowanie robiłam dwa lata temu, więc najwyższa pora wrócić do tego rodzaju wpisów, bo są one bardzo budujące i przypominające super momenty :)

sfv

ZIMA 2013

Ten okres był dla moim psów testem wytrzymałości, szczególnie dla Flakona ze względu na mała porcje ruchu. Ja miałam sesje, więc nasz wspólny czas wyglądał głownie tak:

 

Na moje szczęście Fli szybko się przyzwyczaiła do takiego życia co mnie bardzo cieszyło. Do roku była trudnym pieseczkiem, a tutaj taka zmiana :) 

 

Pod koniec lutego Flicka skończyła 18 miesięcy więc miała przyzwolenie na większą ilość szaleństw oraz na ćwiczenie nowych rzeczy.

Zimą miałyśmy okazje zrobić ostatnie zdjęcie z dziadkiem Flicki, niestety pół roku później Reel, odszedł za tęczowy most

od Lewej: Flicka, Reel(dziadek) i Zumi(siostra)

 

WIOSNA 2013

Ta piękna pora roku zaczęła się dla nas bardzo radośnie, ponieważ Flakon dostał wyczekaną pierwszą cieczkę na 19 miesięcy. Bardzo późno co zapewne było spowodowane stresami powypadkowymi, ale się doczekałyśmy. Ogromnym plusem było, że widać było kolejną mentalną zmianę w zachowaniu Flakona: stała się spokojniejsza, mniej nerwowa co było miodem na moje serce, ale nadal jest małym szaleńcem :)

Pierwsze dni wiosny spędziliśmy w górach w hodowli Border Song, pojechałam pomóc przy dwóch miotach szczeniaków.. ale na tym się nie skończyło.. zaczęło się od tego zdjęcia:

d

potem było tylko gorzej...

 

zakochałam się w tej małej istocie i wyszło jak wyszło, suczka trafiła do nas. Aktualnie Zaksa mieszka tylko z Wojtkiem, uczy się życia z swoim panem oraz rozwija się pod kątem sportów.

f

 

W maju Flicka miała swój debiut w kategorii freestyle na Węgrzech,

d

zajęła tam 3 miejsce w kwalifikacji World Cup(suma wszystkich startów: feestyle i tossy)

d

 

Tydzień później zawody w Sielinku, Flakon 1 miejsce w Super-Pro, Bessi 2 miejsce w Longu pań

d

 

LATO 2013 

DCDC Poznań- jedne z moich najlepszych zawodów, kwalifikacja na MŚ frisbee z Bessi i Flicka

d

d

oraz najlepsze wsparcie na zawodach przez tkz. Przypały z zootechniki, było one ze mną na kolejnych każdych zawodach, już planują przebrania na kolejny rok. Zapraszam na ich funpage https://www.facebook.com/dograngers

s

d

f

f

 

Początek Września był bardzo szczęśliwy, udało mi się wygrać z Bessi tytuł mistrza Czech 2013 w Super-Pro

g

 

Wrzesień spędziliśmy w Annówce

d

na obozie obi i na obozie agility

dużo pracy, dużo efektów:)

d

ff

 

JESIEŃ 2013

Wyjazd do Stanów na Mistrzostwa Świata Frisbee- największa przygoda życia :)

cc

Nasza Europejska ekipa:

d

 

Podsumowując to rok 2013 był najlepszym sezonem sportowym, obie suki bardzo dobrze radziły sobie w frisbee, a Haker walczył w Obi. Mi ten rok pokazał, że jeśli się chce to można przenosić góry, ale samemu się tego nie uczyni! Trzeba mieć super przyjaciół, jakich ja mam!!

Mam nadzieję że 2014r przyniesie również ciekawe i szczęśliwe chwile :)

zimą czas głównie spędzamy tak

 

ale niedługo już będzie coraz więcej frisbeee! :)

piątek, 07 lutego 2014

Miałam wielką nadzieje, że kolejny wpis będzie szybko, ale nie spodziewałam się, że aż tak:)

W zeszły weekend mieliśmy intensywny weekend z Obi. Przez 3 dni walczyliśmy z problemami i niedoskonałościami. Wszystko to oczywiście pod okiem Asi i Magdy. Aktualnie robimy zjazdy na zasadzie cyklicznych spotkań, a nie seminariów, różnica jest taka, że każdy zna podstawy jakimi pracujemy i ma je już opanowane, więc nie marnujemy czasu na tłumaczenie.

Praca nad rozproszeniami to to, co było nam najbardziej potrzebne. Pomimo tego, że oba moje psy za jedzenie zrobią wszystko i zawsze to udało się osiągnąć sukces, że nie reagowały na obce żarcie czy też zabawki:

kk

 

hg

 

ćwiczyliśmy też rozproszenia przy psach blisko przechodzących:

dd

 

ddd

żeby nie było, że Haker nie pracował oto dowód, zostawanie dwójkowe:

ss

Do kolejnego zjazdu mamy trzy miesiące i mam nadzieję, że starczy mi samozaparcia by trenować na tyle dużo by przejść nasze największe problemy.

Tymczasem czas uciekać dalej do sesji..

Pozdrawiamy

x

środa, 05 lutego 2014

Miała być notka relacjonująca wyjazd do stanów, ale z racji że pojawi się ona w magazynie Dog&Sport to nie będę jej tu powielać.

 

Za nami 2013 rok( w kolejnym wpisie będzie podsumowanie), przełom roku spędziłam z Hakerem, Flicka i Grimem(border collie który jest u mnie na socjalizacji) w Górach Sowich z dala od miasta. Dlaczego taki wybór? Po pierwsze ze względu na Flicke nie lubię spędzać sylwestra w mieście, młoda ma reakcje na strzały i chciałam jej tego oszczędzić. Jak się okazało była to dobra decyzja, bo w tym roku wyjątkowo strzelali w Poznaniu. 

Mieszkaliśmy w super ośrodku Stajnia Podolin,piękna górska okolica, cisza i spokój, to wszystko w połączeniu z najlepszą ekipą ever, dało w rezultacie magiczny wyjazd.

Jechaliśmy odpocząć, świetnie się bawić i oczywiście trenować z naszymi kochanymi burkami :)

k

 

Przez kilka dni mieliśmy wynajętą dużą hale sportową na, na której ćwiczyliśmy wszystko co się dało, zupełnie inne warunki niż zwykle pozwalały nam sprawdzić co trzeba dopracować z pieseczkami.

Haker jak to Haker, jego nic nie rusza. Nowe otoczenia nie robią na nim wrażenia, a jeśli jest cieplutko i nie ma ,,burczących'' facetów to już raj. Z hakerem ćwiczyliśmy dużo zostawania,pozycji i chodzenia. Są to ćwiczenia na których często traci punkty, a tu dzięki temperaturze można było ćwiczyć dużo co przyniosło super rezultaty. Szczególnie odzyskałam nadzieje na pozycje na odległość, ponieważ znalazł się sposób by Haker trzymał łapeczki w jednym miejscu, a nie przesuwał sobie jak chce. Oczywiście było też dużo patyków i tu strasznie duże zaskoczenie, bo mały robił je za każdym razem 100/100 idealnie pracując nosem.

Flicka- ona już nie ma takiej koncentracji na obi jak Haker. I tak jak w przypadku Hakera cieszyłam się jak głupia z każdego złapanego dysku, to u niej się cieszę tak z każdego pięknego kroczku na kontakcie i z braku reakcji na otoczenie. Obedience jest dużo trudniejsze dla psa, który ma problem z dźwiękami itp niż Frisbee. W dyskach nagroda jest cały czas w obi już tak nie jest. Wymagamy od naszych psów dużo opanowania, połączonego z szybkością i dokładnością, a to nie takie proste. Flakonos był dzielny i pomimo kilku biegających psów bardzo blisko niej, była w stanie zrobić swoje ukochane pozycje w marszu, zmiany pozycji, patyczki, ale też chodzenie na kontakcie było. Nie robiłyśmy rzeczy przy których musiała by biegać, bo na to było za ślisko i bordero nie panował nad swoimi łapkami. 

Grim- pieseczek nie mój, ale socjalizacje w nowych warunkach przeszedł doskonale i grzecznie spał w klateczce podczas gdy na hali działy się najróżniejsze rzeczy. Ogólnie młody jest super grzecznym pieseczkiem, szybko przyzwyczaja się do nowego otoczenia, strasznie lubię takie psy co tak szybko się przełamują i pokonują jakiś swój lęk czy niepewność. Oto on:

d

 

Oprócz treningów było dużo spacerów po pięknych okolicach:

h

 

nn

 

j

 

 

 

A wieczorami nałogowe granie w różne gry, ulubioną grą została Stepmania, w której trzeba nieźle ogarniać swoje ciało, by tańczyć tak jak pokazują na monitorze. Super zabawa i idealne ćwiczenie na koordynacje ruchową!

Na podsumowanie naszego pobytu mam filmik zrobiony przez Łukasza

Po tygodniu górskich klimatów ruszyliśmy na podbój zawodów w Kaliszu. To pierwsze zawody Obedience w 2014r. Tym razem zostałam z psami na dwa dni by wykorzystać możliwość trenowania wieczorem na hali. Warunki hotelu i hali idealne. Po wyjściu z pokoju po 10 metrach byłam na tarasie widokowym na hale, lepiej być nie mogło!

W sobotę była klasa 0 w której startowały dwa klubowo Falowe dogi. Wieczorem była możliwość treningów.

Na pierwszy ogień poszedł Haker, bo to on w końcu miał startować w niedziele. Na treningu zrobiliśmy przebieg testowy, bez pokazywania kwadratu, bez nagród chciałam zobaczyć czy czarny jest w stanie zrobić wszystko z marszu bez socjalizacji z nowymi warunkami. Pomimo nowego ładnego piasku, posypanego solą(niektórym psom bardzo przeszkadzała ta sól, która w połączeniu z mokrym piaskiem wżerała się w bardziej wrażliwe łapki) Czarny dał z siebie wszystko. Idealnie wysyłał się do kwadratu choć ostatnio ma problem z kładzeniem się do końca, aporty kierunkowe, przywołanie, przeszkoda super. Mały problem z patykami był, ale za drugim razem wykonane.

Jak już wszyscy zawodnicy skończyli swoje treningi i była pusta hala to wzięłam Flakona, trzeba było wykorzystać możliwość poćwiczenia na nowym terenie. Z Flakonem głównie była praca nad łańcuchami ćwiczeń bez nagrody. Za jakiś czas planujemy start na zawodach więc musi być przygotowana do długiej pracy bez wzmocnienia zabawką lub żarciem.

W niedziele był wyczekany start Hakera, zapowiadało się dobrze, ale niestety pokonał nas charakter małej czarnej bestii, która miała dużo do powiedzenia jak jakiś facet gadał czy szeptał jak on pracuje. Pomimo wyzerowania patyków i przeszkody. Były super momenty takie jak: zatrzymanie w przywołaniu, aporty kierunkowe, chodzenie. Najbardziej byłam zadowolona z słów sędziny, która była zachwycona stylem pracy Hakera i jego szybkością. 

Takie słowa strasznie zagrzewają do dalszej walki z diabłem:)

 

To tyle jeśli chodzi o wyjazdy, aktualnie ja mam sesje,a psy mają dużo domowych ćwiczeń. Jest nawet filmik:

Pozdrawiamy serdecznie :)

nj

22:56, flickabc
Link Komentarze (2) »
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com