czwartek, 24 stycznia 2013

dv

No tak zima... zła niedobra zima. Zastanawiałam się nad plusami i minusami zimy ale chyba jednak więcej minusów.
Plusy:
Flicka uwielbia śnieg, może zanim szaleć wiele godzin
Jak jest słońce( a to rzadkość) to można zrobić fajne zdjęcia
nie ma kleszczy

dv
Minusy:
masa soli na chodnikach, wiec psie łapki cierpią
zimno.. ani ja ani psy nie wytrzymują za długo na mrozie
od śniegu kaleczą się łapy między opuszkami
nie można trenować frisbee bo za zimno i ślisko
można zaliczyć piękna glebę na normalnym wyjściu na ,siku'
 

sv


Tak wymieniać mogła bym jeszcze długo. No ale żeby nie było że nic nie robimy;) W grudniu organizowałam seminarium obedience z Joanna Hewelt. Kto Asi nie zna niech żałuje;) wspaniała osoba która potrafi bardzo wciągnąć w obi. Ja obi robiłam z Hakerem na początku jak miał 6 miesięcy-1,5roku. W rok temu po 5 letniej przerwie wróciłam do startów z Hakerem. Teraz planujemy debiut w kl 1. więc Hakerro dzielnie ćwiczy kwadrat, ładne pozycje i zostawanie.

db

Z Flicka nie myślałam na poważnie o obi, co chwilę się zniechęcałam, bo Haker był taki prosty w obsłudze a borderek już nie. No ale Asia pokazała tyle zajebistych rzeczy jak zacząć, jak zbudować super podstawy że zebrałam się do pracy. Teraz codziennie wieczorem robimy z Flicka pozycje, dostawianie do nogi, ładne patrzenie na mnie i zostawanie na korytarzu(jedyny plus mojego mieszkania, ma na zewnątrz długi korytarz).

fed

Co do pozycji robimy na nie ruchomy tył, po dwóch tygodniach pracy jest już super siad prawie samodzielne, coraz lepsze waruj z dużą pomocą jeszcze i zaczynamy stój. Fli zaczyna się wkręcać w to, a ja mam coraz większa motywacje. Po pierwsze takie dłubanie szczegółów jest bardzo zajmujące i nie takie proste dlatego tak motywuje. A po drugie chce wprowadzić w życie młodej więcej spokoju, opanowania i już nie będzie można powiedzieć że jest nie ogarnięta ;)

dg


Największy nasz problem to jednak są rozproszenia w postaci ludzi i psów. Kiedyś jak widać nie było z tym problemu. Młoda po wypadku jest uważana, czujna i często czuje się zagrożona. Więc wszystko dziergamy w domu, szczególnie zostawanie z którym jest największy problem. Są jakieś plany na pierwszy start w ramach socjalizaji, zobaczymy czy to dojdzie do skutku.

 

sfde

 

Jeśli, też próbujecie coś dziergać w tym obi a brak wam motywacji to naprawdę polecam pojechać na jakieś seminarium z Asią--> http://joannah.pl/

ASIA dziękujemy za kopy motywacyjne!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Ostatnio w moim życiu dzieje się dużo mało pozytywnych rzeczy, dlatego też mój ogólny nastrój jest słaby. Ten stan trochę podpuścił  mnie do tego wpisu, ponieważ zaczęła bardzo mnie irytować społeczność ludzka. I czasem po prostu robi się przykro jak słucha się różne ciekawe bzdury.

vd
Wszyscy na pewno wiecie że Flicka jest z miotu Wena i Simi. Dość głośny miot ze względu ze Wena z Paulą ma masę osiągnięć we frisbiee. Niektórzy gratulowali miotu szczerze inni tylko dla pozoru składali gratulacje a tak naprawdę myśleli ,, ale beznadziejny będzie miot, brzydcy rodzice, beznadziejne rodowody, reakcja na strzały, wszystko wyuczone a nie naturalne" itp tak było przed porodem.

vh


Potem urodziło się aż 10 szczeniaków, poszły do nowych domów, zaczęły wyrastać, pokazywać się na obozach, seminariach czy filmach jak pracują.No i tu znowu zaczęły się opinie że są brzydkie, krzywe, do niczego się nie nadają, beznadziejny aport, agresywne, nie skaczą. Takich opinii na ich temat słyszałam wiele z rożnych źródeł, każdy szczeniak pod jakimś względem był zjechały więc ogólnie ten miot był do dupy. Ale zastanawiam się czy ktoś z tych osób co wystawiał tą opinie zastanowił się do czego był ten miot, do czego dany szczeniak?

cb


Odpowiadając na to pytanie miot był tworzony pod kątem sportu i pracy, nikt nie mówił że to będą łatwe szczeniaczki, które spokojnie leżą na kanapie no ale opinie że nie mają mózgu przy pracy, ekscytują się itp słyszałam wiele razy. Tak samo jeśli ktoś u tego miotu ocenia szanse na wystawach to niech ocenia, ale akurat na tym nikomu szczególnie nie zależało.Co do konkretnych szczeniaków to każdy sprawdza się w tym do czego był brany. Te do agility, frisbiee, dog dancingu, ratownictwa lub po prostu do aktywnego życia. Są i takie w tym miocie co nadają się do jakiś dwóch rzeczy i je robią. Właściciele są zadowoleni to co innym do tego? No inni nadal gadają że słaby miot, zastanawiam się dlaczego? Z zazdrości? By zrobić na złość? By wybielić i ulepszyć swoje psy?

Szkoda tylko że doświadczeni zawodnicy agility czy frisbiee doceniają już niektóre z tych psów, bo trenują z nimi na seminariach czy treningach.

n


Ja mogę odnieść się do mojego psa, bo z nim jednak żyje na co dzień w przeciwieństwie do tych co wydają opinie.Flicka ma problemy z ludźmi którzy pojawiają się nagle na dworze lub są ,dziwni' a ona jest poza trybem pracy, ludzie którzy podejdą do niej normalnie są jej najlepszymi przyjaciółmi, mogą z nią wszystko zrobić.

Z psami dogaduje się bardzo dobrze, jest cierpliwa, nie zaczyna bójek. W pracy ogólnie mały szatan, który biega skacze i się ekscytuje, ale UWAGA myśli przy tym.

tt

Przy frisbiee skacze jak sprężyna do zwykłych rzutów, jakoś nie pamiętam bym uczyła ją skakać ładnie i łapać.

gW agility była beznadziejna jeszcze w wakacje ale dziecko się obudziło i zaczęło rozpędzać. Inne rzeczy też robimy ale tak po prostu.

hCo do życia w domu to o dziwo mój pies potrafi położyć się spać na łóżko nawet jak od 2 dni nie był na normalnym spacerze( tak wiem jestem strasznym właścicielem).vg

Ja osobiście jestem w pełni zadowolona z mojego sportowego pieska, który według opinii niektórych ludzi jest do dupy. Osobiście nie lubię nic udowadniać, ale myślę że w tym nadchodzącym sezonie Flicka i część jej rodzeństwa sama się obroni wynikami z zawodów. A więc lożo szyderców wyzywam Was na pojedynek;) Zapomniała bym napisać o wyglądzie. Oczywiście suka szans na naszych polskich wystawach nie ma pomimo tego że jest dobrze zbudowana i dobrze się rusza, ale jedna sędzina mi powiedziała że ten pies będzie wygrywał(haha) więc jak będę się bardzo nudzić i będę mieć dużo kasy to i po wystawach pojeździmy dla zabawy. Tak jak i wszystko inne robimy dla ZABAWY.

cf

 


Wpis dedykuje mojej hodowczyni, która wyhodowała takie beznadziejne pieski.
PS. Nie pisałam tego wpisu konkretnie pod kogoś i nie po to by bronić ten miot bo każdy pies ma wady, ale nie wymyślajmy aż tak ciekawych historii o niektórych psach jeśli nie wiemy do czego one miały lub jeśli w ogóle ich nie znamy. Czas pokaże czy te pieski się do czegoś nadają. A jeśli nie to kupimy sobie nowe ,,lepsze"

dfg

I tą małą ironią zakończę mój wpis.

Pozdrawiamy i życzymy zdrowszego podejścia do krytyki i spojrzenia na swoje pieseczki;)

odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com