czwartek, 13 października 2016

Jak zwykle wpisów nie było długo, ale w końcu się zmobilizowałam jak dostałam nową zabawkę do testowania.

Ten produkt to Puller w dużej wersji

 

Zabawka nie jest jeszcze bardzo popularna, ale warto, ponieważ ma więcej plusów niż minusów. Wcześniej miałam do czynienia z wersja mniejszą, którą sobie bardzo chwaliłam, lecz nie nadaje się ona dla psów, które mocno szarpią. Przejdźmy jednak do rzeczy, czyli do naszej zabawki w wersji dużej.  Omówię najpierw minusy, ponieważ niestety są, ale jakie produkty nie mają minusów?

MINUSY:

1 Wersja duża nie nadaję się dla psów, które skaczą. Niestety istnieje prawdopodobieństwo, że wpadnie psu łapa w zabawkę i zrobi sobie krzywdę. Oczywiście może to się też stać jak pies swobodnie biegnie, ale jednak największe zagrożenie jest przy psach skaczących.

 

g

 

2 Wygląd zabawki po krótkim czasie użytkowania, nie zachęca do zakupu.

3 Rozmiar- dla mnie zabawka jest nieporęczna i niestety nie schowa się jej do kieszeni :)

 

W sumie to chyba tylko tyle minusów, przejdźmy do tej przyjemniejszej części czyli do zalet.

PLUSY:

1 Pomimo swojej wielkości zabawka jest bardzo lekka co ułatwia psom, które mają słabszy chwyt.

 

2 Wytrzymałość- tak jak wygląd po użytkowaniu nie zachęca, tak nie przekłada się to na wytrzymałość, zabawka po krótkim czasie wygląda słabo, ale co najważniejsze nadal spełnia swoją role.

 

3 Zabawka jest na tyle duża, że mogą nią bawić się dwa psy jednocześnie.

4 Odpowiedni kształt i sztywność zapewnia nam, że nasze dłonie będą całe i zdrowe 

 

5 Zabawka na tyle jest ciężka, że da się nią dość daleko rzucić.

6 Kolejnym dużym atutem jest to, że pływa i jest dobrze widoczna na wodzie dzięki swojemu jaskrawemu kolorowi.

7 Zabawka zrobiona jest z bardzo fajnego materiału, jakim jest pianka. Psy chętniej się szarpią niż innymi zabawkami, które nie są ta przyjemne dla ich szczęk.

8 Dzięki swojemu rozmiarowi łatwo jest ją schwytać

g

 9 Do zabawki dostałam specjalny worek, który możemy założyć jak plecak i schować inne psie akcesoria.

 

10 Psy są zachwycone, ja też, więc jak najbardziej polecamy :)

Poczytać o produkcie można też tutaj

https://www.facebook.com/Puller-in-Poland-829014640475980/?fref=ts

16:56, flickabc
Link Komentarze (1) »
sobota, 18 lipca 2015

Temat sprzątania po naszych pupilach jest bardzo ważny, coraz bardziej nagłaśniany przez różne akcji społeczne. W kale naszych pupili może znajdować się wiele pasożytów, a zostało mi to bardzo uświadomione na studiach na jednym z przedmiotów. Niby jesteśmy świadomi, że w kale mogą być robaki, ale zobaczenie tego daje więcej do myślenia. Sama staram się sprzątać, jeśli mój pies załatwi się w mieście czy w parku, bo nie lubię na ulicy lub na treningu wdeptywać w wielką Qupe. Wiadomo zdarza się zostawić, bo akurat zapomniało się worka lub zabrało się za mało.

Lecz ten wpis ma być o czymś zupełnie innym.. Wczoraj odechciało mi się już zupełnie sprzątać jeśli ludzie po sobie też nie sprzątają..

f

Od kilku tygodni zmagamy się z Flicką z kontuzją lewego barku i łokcia. Od 6 dni Flicka chodziła na zabiegi ultradźwiękowe przez co musiała zostać wygolona i nie wygląda pięknie, ale to tylko włosy.

v

Od tygodnia mogła swobodnie biegać, więc była najszczęśliwszym psem na ziemi. 

Niestety nie pocieszyła się tym za długo...

W środę przed zabiegami poszłyśmy popływać, bo pływanie najlepsze, by odbudowywać mięśnie, a nie obciążać aż tak łapki.

Za dużo nie popływała.. bo wróciła na 3 łapach, po chwili masa krwi: rozwalona łapa w dwóch miejscach. Do domu z 10minut drogi, border za ciężki by go tyle nieść, a krwi było tyle, że co krok zostawiała plamę na chodniku. W domu okazało się, że cały opuszek ścięty,nie ma co szyć, ale goić będzie się długo, przez co obciąża lewą łapę, a nie powinna tego robić.

Na drugi dzień i tak musiałam jechać do weta na zastrzyk, to ranę też opatrzyliśmy. Lecz bez przygód w komunikacji nie mogło się obyć.. po wyjściu patrzę, a Flicka ma do sierści przyklejoną gumę do żucia.. w tym momencie naprawdę się zdenerwowałam. Dobrze, że chociaż jej uśmiech z pyska nie schodzi.

Ludzie narzekają, że po psach się nie sprząta, a na każdym kroku rozwalają butelki, rzucają gumy czy inne niebezpieczne rzeczy. Jeśli ktoś myśli, że gumy nie są groźne to się myli! Akurat Flice przykleiła się do sierści, ale tydzień wcześniej znajomy pies wdepnął w gumę, która mu się przykleiła do opuszki i przy tej temperaturze zaczęła bardzo odparzać..Zostało to zauważone za późno, kiedy odklejenie tego było trudne i bolesne, a łapa goiła się kolejne kilka dni!

Czasem wstyd mi, że jestem Polakiem i bezmózgie pały rozbijają szło! Co chwile jakiś pies rozwala łapę i nikogo to nie obchodzi, ciekawa jestem czy dałoby do myślenia,gdyby dziecko takiego śmieciarza lub on sam rozwalił sobie porządnie stopę lub kolano.

Nie chce tym wpisem nikogo zniechęcić do sprzątania po swoim psie, ale myślę, że nasze kupy takiej krzywdy nie robią jak rozbite szkło,a tylko o tych kupach się gada.

15:36, flickabc
Link Komentarze (3) »
piątek, 12 czerwca 2015

Dwa ostatnie weekendy spędziłyśmy na zawodach frisbee, wspaniały moment kiedy w końcu zaczyna się sezon i te emocje :)

Pierwsze zawody to standardowo już DCDC Wrocław, dla mnie już 7 sezon, kto by pomyślał, że wszystko zacznie się od tego małego upartego sznaucerka

f

 

Jechałam na te zawody z celem by ogarnąć mój stres na freestylu, by zakwalifikować się na finały, a marzeniem było być w pierwszej dziesiątce. Marzenia były, ale po sobocie się zmyły... Na Super Pro Flicka zgubiła mózg i nie łapała prostych dysków. Za to na rundzie z Callie ja zgubiłam mózg i rzucałam na koniec trzeciej strefy, dumna z siebie myśląc, że była to strefa czwarta.. Był jeszcze debiut Bastusi, gdzie trochę przekombinowałam, trochę pies się pogubił, ale mała się starała. PO Tossach nadszedł czas freestylu.. pierwszy raz miałam ułożony i ćwiczony free z Flicka, z nadzieją, że się uda. Tutaj pozostały tylko marzenia, po już po trzecim rzucie wszystko pomylone, brak mózgu mi się załączył i np rzucałam gdzieś dysk gdzie psa nie było..  Po tym zacnym free byłyśmy, aż 20/25. To zdecydowanie nie był dzień ani mój ani Flicki.

Drugi dzień zaczął się o wiele lepiej, runda Tossa do free 22 pkt i skok na 10 miejsce, zdziwienie duże, szansa na kwalifikacje się pojawiła, ale podeszłam na spokojnie, byle tylko się nie spieszyć na free, byle nie robić głupich rzeczy na polu.

d

fot. A. Podgórski

 

Przed freestylem były Tossy do Super Pro, niestety ani Fli ani Callie nie poszło super, marne naście punktów, co przy tej konkurencji nie ulepszyło naszej pozycji. Potem freestyle, zaczynałam Top 10, stres był jak zawsze, ale cel jasny by próbować się nie spieszyć i realizować program! I udało się, ja nie rzucałam na ślepo, Flakon pięknie łapał, zadowolenie było ogromne! Oczywiście były jakieś pomyłki, ale w końcu byłam zadowolona z tego co zrobiłam na polu :)

tutaj film z tego startu: 

 

Po tak udanej rundzie już mało interesowały mnie moje wyniki, ale ku mojemu zaskoczeniu Callie i Flicka zakwalifikowały się na finały w Super Pro! Jeszcze większe szczęście było jak usłyszałam, że mamy kwalifikacje w Super Open z miejscem 8 :D po pierwszym freestylu skoczyłyśmy o 12 pozycji w tym dwa miejsca po drugim free, to ogromna różnica. Nasz drugi free był oceniony prawie o 5 pkt wyżej!

 fot. A. Podgórski

Tydzień później pojechałyśmy na zawody do Czech by spróbować zakwalifikować się w Tosie, ten plan został wykonany w 150% procentach:) oprócz kwalifikacji, Flaczek wywalczył dzielnie drugie miejsce.

Na pierwszym free jak zwykle odwaliłam głupoty i byłyśmy 8/14. Drugi dzień zaczął się Tossem do free. To był jeden z najgorszych startów, Fli nie widziała dysków, była jakby w innym świecie i ostatecznie miałyśmy 4,5pkt i 11 miejsce po dwóch rundach.

f Myślę, że było to wynikiem zmęczenia. W tym momencie druga runda free była na spokojnie, byle nie robić głupot i nie zabić psa, bo wiatr był straszny i chwilami czekałam, aż przestanie tak wiać.

fgr Drugi free i taka sama sytuacja jak w Wro, o wiele lepszy start. Flicka miała 100% łapalności, niestety z perspektywy sędziów widać było jakby nie złapała pierwszego dysku, ale dla mnie to się nie liczy. bo ja wiem, że ona dała z siebie wszystko łapiąc każdy dysk.

Na rozdaniu nagród czekała na mnie miła niespodzianka, udało nam się zakwalifikować na Czeskie finały w Super Open! Po tak tragicznej rundzie tossa i wspaniałej rundzie free to była wspaniała nagroda.

W ten weekend miałyśmy być na Dog Games, lecz ten tydzień mocno wymęczył Flakona i trochę obciążył jej łapę, więc teraz czas odpoczynku bez zawodów i treningów.

00:40, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 listopada 2014

31.08.2014 był dla nas szczególnym dniem:)

Tego dnia świetowaliśmy urodziny potworów, Flicka kończyła 3 lata, Hakerek 8 :)

Czas szybko leci, czasem za szybko! Niedawno miałam takiego krecika!

x

Krecik urósł w malutką kuleczkę

cc

c

Kuleczka rosła i była zbudowania głownie z łap

c

Flicka zmieniła moje życie o 180'!! Uważam, że była moją najlepszą decyzją, lepiej trafić nie mogłam!

Wygląda tak jak chciałam :

b

Skacze tak jak marzyłam:

cc

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/10319231755_4fa3c4b2f6_o.jpg~original

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/1148898_311321212347968_1250510027_n.jpg~original

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/263661_601652733195833_988386525_n.jpg~original

Jest najlepsza w robieniu głupich min, pobiła matkę :)

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/_DSC9444.jpg~original

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/_DSC9435.jpg~original

Potrafi być słodka:

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/alicja%20photo%20zdjecia/15100166993_b5c6f3c0f9_o.jpg~original

jj

Szalona:

http://i1114.photobucket.com/albums/k526/ewka108/196905_561219303905843_126652715_n.jpg~original

Lubi też wyglądać tak:

 

te kilka zdjęć podsumowują ją idealnie :) Życzę sobie i nam obu wielu szczęśliwych lat :)

Mamy jeszcze film urodzinowy w którym oczywiście jest też Hakero

 

Od września blog umarł, niestety było trochę problemów, ale to już czas na nadrobienie wszystkiego. Postaram się w tym wpisie nadrobić najważniejsze rzeczy:) Miłego czytania :)

 

Poprzedni post dotyczył samych zawodów, ale na tym się nie skończyło :)

Po zawodach postanowiłyśmy w drodze powrotnej zobaczyć Balaton. Nie liczyłyśmy na to, że uda nam się znaleźć miejsce gdzie będziemy mogły spędzić chwilę czasu z psami nad wodą, ale się udało:)

nn

jj

nn

Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś wrócić w to wspaniałe miejsce, widok rewelacyjny :)

Po takim czasie nie lubię opisywać zawodów, bo trwało by to wieki, a czasu już sporo minęło. Za nami finał Polski, finał Czeski, obóz z Iwoną Gołąb, zawody z serii Annówka Cup.

Co do zawodów frisbee mogę powiedzieć, że jestem dumna z Flakona po tym sezonie. Pisałam nie raz już, że freestyle jest moją piętą Achillesa. Wchodząc na pole ogarnia mnie ogromny stres i często się wszystko sypie. W tym roku udało się ułożyć nawet freestyle, którego się trzymałam mniej lub bardziej, na pewno mogę stwierdzić że następuje tendencja wzrostowa i powoli radzę sobie. Natomiast na Flicke nie mogę powiedzieć złego słowa, bo ona daje z siebie wszystko za każdym razem, nawet jak podczas układu wymyślam coś zupełnie nowego...  Na każdych zawodach w tym sezonie Flicka była w pierwszej 10 co mnie bardzo cieszy i pokazuje co jakiś czas, że da się lepiej, jeśli w końcu uda mi się zrobić dwie dobre rundy free, a nie tylko jedną. Aktualnie to jest mój cel na przyszły sezon:                                                   mieć dwie dobre rundy free i nie zapomnieć układu w trakcie startu.

Reszta naszego czasu przebiegała normalnie, mamy przerwę od frisbee, ale staramy się regularnie chodzić na treningi agility, chwilami zaczynamy się dogadywać na torku więc jest nadzieja na wiosnę :) 

v

fot. Martyna Rybak

 

W wrześniu Flicka zagrała w spocie reklamowym, który ma zachęcić do pomocy schroniskom, na filmie tylko 20 sekund, ale było to kilka godzin ciężkiej pracy, dużo ujęć, dużo powtórek, Flakon dał radę :)                                                                                                       Teraz czekamy jeszcze na premierę teledysku, w którym grał Haker :)

 

na koniec jeszcze zdjęcia z wypadu nad morze

autor: http://www.eltorado.pl/

x

ccc

piątek, 29 sierpnia 2014

za nami dwa wyjazdowe tygodnie. W drugi weekend sierpnia pomimo kilku przeciwności losu pojechaliśmy na mistrzostwa Europy na Węgry. Długa trasa, upał, słaba organizacja, ale i tak było warto. Zawody zaczynały się już w piątek, gdzie odbywała się pierwsza runda tossa. Wszystkie moje dziewczyny dały z siebie wszystko.

Dardo 21 pkt to był jej rekord, a co najważniejsze miała nie złapany jeden dysk, po całym dniu była 21/ 74.

Flakonowi udało się uzyskać 23 pkt było by więcej, ale jej rzucałam najgorzej tego dnia, ale ona jak zawsze ratowała mi tyłek, ten wynik pozwolił by była w pierwszej dziesiątce (7lokata) w tym dniu.

No i Wspaniałe Calliczki 24pkt jej rekord życiowy, pięknie myślała i łapała co było dla mnie celem na rundę, a o takich wynikach nawet nie śniłam. Po pierwszym dniu była na 1 miejscu z innymi czterema graczami

mm

Sobota: tego dnia były pierwsze freestyle i jak zwykle mój pierwszy free nie był rewelacyjny, stres wysoka temperatura i jestem rozwalona. Był też toss na którym Flicka była jakaś dziwna, wolno wracała jak nie ona. W moim odczuciu miała tylko 4 dyski złapane. Co i tak było dobrym wynikiem, bo warunki były straszne na polu i wyniki tossa były bardzo niskie. Pod koniec dnia była jednak niespodzianka, Flicka na bardzo wysokiej pozycji!

nn

W niedziele dla nas była tylko druga runda free i finał Tossa z Callie i Flicką.

Freestyle poszedł dobrze jak to zwykle bywa w naszej drugiej rundzie, nie liczyłam że utrzymam się na tak dobrym miejscu, ale los mnie zaskoczył i podskoczyłyśmy wyżej :)

Ostatecznie Flicka 10/44 uczestników dla mnie wynik rewelacyjny i duża nadzieja na przyszły rok jak w końcu ogarnę mój stres na pierwszej rundzie. Tak naprawdę Cały ten sezon Fli kończyła w pierwszej 10 z czego jestem strasznie dumna! Niestety nie mamy filmów z naszych startów :( Ale mamy kilka zdjęć:

dd

d

dd

nn

Druga runda z Tossa dla Flisi była pechowa, tak jak poprzedniego dnia widziałam że coś jest nie tak, nie łapała, bardzo wolno wracała, no trudno tak się zdarza. I tak ją uwielbiam :)

Chwilę później miałam start z Callie, która jest dla mniej mniej pewnym psem. Zwykle bywało tak, że jedną rundę miała super drugą nie. Byłam przygotowana na wszystko, zaczęłam ze spokojem rzucać. Runda była słabsza niż w sobotę, ale byłam dobrej myśli. Niestety ostatecznie zabrakło  0.5pkt by mieć dogrywkę o wszystkie możliwe miejsca na podium i byłyśmy 4! Co jest dla mnie i tak super osiągnięciem i jak na razie największym w życiu!

n

 

Miłą niespodzianką było że udało nam się zakwalifikować na Mistrzostwa Świata

v

To by było na tyle na temat naszych startów, teraz chciałabym napisać kilka słów na temat organizacji tych zawodów...

Niby Mistrzostwa Europy, człowiek spodziewa się super organizacji a tu lipa... Niektóre problemy małej wagi, ale jak się wszystko pozbiera w całość to zostaje niesmak. Żeby nie było że tylko negatywnie, były też rzeczy pozytywne:

Na Plus:

-boisko, bardzo dobrej jakości murawa

-duży teren, gdzie ze spokojem można było przejść się z psami

-bardzo fajne pole namiotowe z dobrym zapleczem sanitarnym

- kilka wanienek z wodą i wąż ogrodowy by można chłodzić psy, przy tamtej temperaturze było to bardzo potrzebne

W sumie to chyba tyle..

Na minus:

- trzymanie się planu to nie była dobra strona tych zawodów, jeśli było napisane, że rozpoczęcie o 8 to nie można było na to liczyć...

- listy startowe były wywieszone chwile przed startami, a jak już łaskawie były to często były złe i zmieniane po kilka razy... Lista na sobotenie Openy wisiała 3 razy... i jak my jako zawodnicy mieliśmy się przygotować?

- w Piątek pole nie było ogrodzone, zero taśm czy czegokolwiek. W sobotę po kilku startach ogrodzili taśmami,  jak ja startowałam to nie wiedziałam, że wyszłam poza pole...

- kolejna sprawa to nie równe traktowanie zawodników...

Polski zawodnik nie mógł być przesunięty pomimo to, że pies miał mieć 3 psy odstępu tylko. Lecz przed samym finałem została zmieniona lista gdzie przesuneli Węgierskiego zawodnika o 5 pozycji i nagle startował jako ostatni... niby miał tyle samo pkt co my, ale zmienianie listy chwilę przed startem nie powinno nastąpić. Następnie owy zawodnik dopingował ręcznikiem swojego psa, ale nie został za to zdyskwalifikowany.

Podsumowując: pomimo słabej organizacji, nie żałuje że tam byliśmy. Warto było jechać, posiedzieć wieczorem przy grillu, grać w KamJama i poznawać nowe zakręcone osoby :)

za zdjęcia dziękuje

http://ksuksa-nn.livejournal.com/

http://www.ondra-uhlir.cz/

CDN...

wtorek, 26 sierpnia 2014

W październiku brałyśmy udział w nagraniu do teledysku poznańskich raperów. teledysk był robiony na wzór Mam talent. Sama Flicka spisała się doskonale, super pracowała przed kamerami oraz z innymi ludźmi. Została ulubienicą wszystkich biorących udział w nagraniu.

O całej sprawie z tym teledyskiem kompletnie zapomniałam, a kilka dni temu miałam dużą niespodziankę po ukazaniu się utworu z teledyskiem:)

Miłego oglądania

czwartek, 31 lipca 2014

Mamy dzisiaj 31 lipca czyli miesiąc wakacji za nami, u nas cały czas coś się dzieje, zrobiłyśmy z Flicka już ok 3 000 km, a to jeszcze nie koniec tych wakacji.

Po napisaniu ostatniego egzaminu wyruszyłyśmy na obóz Obi z Asią i Magdą, który zorganizowałam w Annówce. Super spędzony czas, dużo treningów, sporo śmiechu i wiele pysznego jedzenia! Na obozie ćwiczyć głownie Haker, którego staram się cały czas przygotowywać do zaliczenia klasy 2 by miał awans do 3. Sznaucer nie taki głupi i w końcu to osiągniemy :) Filmik by El Torado

 

Trzy dni po obozie ruszyliśmy na zawody do Brna. Rok temu bardzo mi się tam spodobało to pojechaliśmy. Były małe problemy przed wyjazdem, nie miałyśmy jak jechać ale ostatecznie udało się dotrzeć.

Sama atmosfera była naprawdę super, dużo polaków więc klimat musiał być. Niestety nie można tego powiedzieć o organizacji. W sumie każdy kto był w Czechach na zawodach wie że zawsze są tam opóźnienia, zawsze jest coś nie tak, ale wszystko jest w granicach normy, lecz tym razem to było już za wiele. Pod koniec dnia okazało się że sędzina pomyliła regulaminy i sędziowała dwie federacja na raz.. tak więc jeśli ktoś miał rzut na 5pkt dostawał 5,5 pkt :D

Ja sama miałam rundę na 23 pkt, a według tego liczenia wyszło 25 pkt fajnie wygląda taki wynik, ale nie ma co się cieszyć jak jest on tylko wynikiem błędu. Co nie zmieniło faktu że po pierwszej rundzie byłyśmy z Flicka na 1 pozycji! Radość ogromna, ponieważ nasze rundy Super Pro zawsze były jakieś pechowe w porównaniu do tych które liczyły się do freestylu.

m

W sobotę popołudniu Flicka startowała jeszcze w canicrossie i uzyskały 4 lokatę byłyby 3 ale przed metą jeden pies wpadł i zaplątał Flicke i to on został 3.. ale to Czechy więc nic mnie nie zdziwi.

c

W niedziele cały dzień czekałyśmy na nasz finał w Tosie, stresik trochę był, ale w tej konkurencji jestem w stanie opanować stres i presje. Szkoda że w freestylu mi tak nie idzie. Podczas TOP 10 w Super pro zaczął wiać silny i bardzo zmienny wiatr większość psów i ludzi nie mogło sobie z nim poradzić co wzbudziło we mnie małe obawy jak dobrze rzucić z takim wiatrem. Dyski nie chciały lub ledwo dolatywały do 4 strefy, ale Flisia pięknie je wyłapywała, a za plecami miałam wspaniały doping i wsparcie Polaków. Miałyśmy zaliczone 5 rzutów więc ogromna radość lecz w moim odczuciu było to tylko ok. 20 pkt. Zobaczyłam jeszcze rundę Martina i poszłam się pakować ciesząc się z drugiego miejsca. Spakowana, gotowa do drogi wróciłam po psy i klatkę a tu okazuje się że mam dogrywkę o 1 miejsce! Szok i radość że jeszcze nie wypadłyśmy z gry. Martin rzucał pierwszy Izzi nie chwycił, w takiej sytuacji wystarczyłby mi 1 pkt, ale jak wygrywać to tylko z klasą. Rzut i Flicka się pomyliła z wyskokiem czyli brak chwytu. Drugi rzut Martina, Izzy łapie za 4 pkt. W takiej sytuacji nigdy nie myślę ile mi potrzebna, ja tylko starałam się rzucić na czwartą strefę i zaufałam Flakonowi, który pięknie skacze. Był rzut, skok, chwyt i lądowanie w strefie bonusowe i całość za 5 pkt!!

fot http://www.ondra-uhlir.cz/

n

Tak udało nam się wygrać pierwsze poważniejsze zawody oby taka forma utrzymała się na Mistrzostwach Europy oraz na finałach krajowych.

 

Niestety zawody w Sopocie nie były dla nas szczęśliwe, po pierwszym dniu byłyśmy na bardzo dobrej pozycji w super pro i w open, ale mój stres spowodowany burzą, której Flicka się boi wszystko zaburzył. Do tego wszystkiego było bardzo duszno. Na tych zawodach startowałam pierwszy raz z Callie i udało nam się zakwalifikować na finały krajowe. Więc za miesiąc walczę z dwoma psami w super pro i z jednym w super open.

druga runda free

16:23, flickabc , ZAWODY
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 lipca 2014

Jakiś czas temu doszła do nas zabawka do testowania z sklepu SKLEP ZOOLOGICZNY

Jako że mam dużo zwykłych piłek, aportów i różnych gadżetów to chciałam spróbować czegoś innego. Tym razem padło na zabawkę edukacyjną marki Trixie. Były 3 poziomy więc wybrałam ten najtrudniejszy.

Na pierwszy raz każdemu z moich psów pochowałam smaki w tych samych miejscach i dałam im się wykazać. Haker 8 lat pies o wspaniałym węchu oraz kochający jedzenie. Wyjęcie prawie wszystkich smaków zajęło mu 3 minuty. Nie poradził sobie z podniesieniem klocka oraz z wyciągnięciem za sznurek szufladki. Potem się już znudził jak mu nie wyszło. W sumie byłam w szoku że reszta poszła tak szybko.

f

Potem był Flakonek u niej 3 minuty trwało wyjęcie prawie wszystkiego oprócz podniesienia klocka. Walczyła potem jeszcze z tym długo i w końcu się udało. Wcześniej nie mogła zrozumieć i gryzła ten klocek.

Następnie czyniłam testy na 5 szczeniakach by zobaczyć jak to działa u szczeniaków różnych ras SZCZENIAKI I ZABAWKA

Każda rzecz ma minusy i plusy

MINUSY:

-mała stabilność zabawki, zabawka powinna być cięższa, ponieważ się przesuwa jeśli pies używa mocno nosa lub gdy próbuje łapami

-słaby materiał: Flicka chwyciła 3 razy stożek do podnoszenia i już są ślady

-fajnie jakby była jeszcze trudniejsza dla psa.

-trzeba cały czas pilnować psa jak gra w ta grę

PLUSY:

-jest mała więc można ją z łatwościa zabrać gdzieś ze sobą

-na tak małej powierzchni ma kilka różnych kryjówek jedzenia        

-wymaga od psa różnych umiejętności takich jak ciągnięcie sznurków, podnoszenie, przesuwanie      

-pozwala robić różne kombinacje trudności, które układamy pod psa

-KOSZT: zabawka w sklepie jest dość tania aktualnie promocja 53,90zł

 

ff

 

DLA KOGO?

Zabawka jest fajna dla każdej grupy wiekowej, ale najlepszymi odbiorcami są szczeniaczki którym przyda się taka zabawa na myślenie.

Pamiętajmy tylko by nie zostawiać psa z tym samego.                  

 

piątek, 20 czerwca 2014

No i jesteśmy po zawodach w Poznaniu. Byłam na te zawody na pewno lepiej przygotowana niż na Wrocław. W końcu miałam Free ale nadal za mało czasu było by go ćwiczyć, robiłam tylko sekwencje, ani razu całości więc nie wiedziałam ile zajmie mi czasu.

Sobota to był jakiś dzień nie mocy z mojej strony na Tosie. Z tossem nigdy nie mam problemu a tu nie mogłam normalnie prosto rzucić. Z 3 psów tylko Flicka miała ładną rundę na 21,5 co dało jej 12 lokatę. Potem nadszedł czas freestylu, pogoda była zmienna raz świeciło słońce zaraz była ulewa. Akurat przed moim startem zaczęło lać, więc czekaliśmy. Po ulewie poszłam walczyć z sobą i dyskami a Flicka była jak zwykle genialnym psem.

Sam freestyle był podobno płynny i nie było widać że pomyliłam sekwencje, to widziała tylko Hanka która mi pomagała pracować nad free.Zła byłam na siebie jak zawsze bo pomimo posiadania free znowu nie umiem trzymać się planu. Ostatecznie nie było tak źle bo po pierwszej rundzie byłyśmy na 13 miejscu z notą za free 32,76

Drugi dzień Toss do free 20pkt i podskoczyłyśmy na 7 miejsce!

Tak więc miałyśmy dwa finały w Open i Super Pro :D

Pierwsze było super Pro, ładna równa runda trzy razy udało się rzucić za 5pkt więc jest progres jeśli chodzi o rzucanie w środeczek :D Ostatecznie 22pkt i 6 lokata na 58 psów

Do freestylu było dużo czasu, dla psa super dla mnie już nie. Im więcej czasu tym bardziej się denerwuje. Chciałam utrzymać moja pozycje na 7 miejscu ale wiedziałam że szanse na to są dość małe. W Top 10 występowały naprawdę dobre osoby, posiadające super free. Na następne zawody chyba zakupie leki na uspokojenie :P

W końcu weszłyśmy i zaczęłyśmy już na początku pomyliłam, ale potem trzymałam się planu! Robiłam ten free tak jakbym go robiła od roku, zero zawahania do momentu kiedy skończyły mi się sekwencje ale potem poszła mniej lub bardziej udana improwizacja. Byłam bardzo zadowolona z psa bo łapała bardzo trudne rzuty szczególnie te w zetce i backvolta którego rzuciłam o wiele za późno i jakoś z boku a ona po prostu obróciła głowę i jakoś to złapała.

Po tym udanym free nie było dla mnie ważne ile pkt jakie miejsce ważne było to że w końcu udało mi się zrobić określony cel na free.

Jak się okazało nasz niedzielny free był 4 wynikiem tego dnia i było to aż 35.57pkt!! Co ostatecznie dało nam 5 lokatę! Ten Freestyle naładował mnie do pracy, teraz tylko opanować stres pierwszego freestylu i będzie dobrze.

 

W sobotę Flisia miała piękna sesje zdjęciową zrobioną przez Angelikę Wiatr: 

moje ulubione:)

fd

 

duma

 

Teraz czas sesji więc Flicka spędza czas głownie tak :

14:53, flickabc , ZAWODY
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
odwiedziło nasInternetowe liczniki osób

kontakt ewa.kiryk@gmail.com